Wybierz region

Wybierz miasto

    Sąd i prokuratura potwierdzają doniesienia dziennikarzy

    Autor: Tomasz Stodolny

    2007-05-22, Aktualizacja: 2007-05-22 13:40 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Prokuratura i sądowe dokumenty potwierdzają doniesienia dziennikarzy w sprawie toczącego się przed sàdem w Myślenicach postępowania w sprawie kamienicy przy św. Kingi 1.

    Prokuratura i sądowe dokumenty potwierdzają doniesienia dziennikarzy w sprawie toczącego się przed sàdem w Myślenicach postępowania w sprawie kamienicy przy św. Kingi 1. Nowy burmistrz zmienił stanowisko swojego poprzednika i wnosił o zasiedzenie nieruchomości, choç na ostatniej sesji rady miejskiej wielokrotnie zarzekał się, że tego nie uczynił. Przewodniczàcy rady miejskiej zamierza poprosiç burmistrza o wyjaśnienia.


    Sprawa jest istotna ze względu na ugodę dotyczącą kamienicy w centrum Bochni. Miasto zawarło ją z prywatnym przedsiębiorcą Władysławem Włodarczykiem, a jednym z jej istotnych zapisów był paragraf mówiący o tym, że dokument zacznie obowiązywać, gdy miasto skutecznie wycofa z sądu wniosek o zasiedzenie nieruchomości na rzecz skarbu państwa. W zamian przedsiębiorca zobowiązywał się wykonać na rzecz miasta kilka inwestycji, które wymieniono w dokumencie.
    O podpisaniu ugody zdecydował poprzedni burmistrz Wojciech Cholewa (wzbudziło to mnóstwo kontrowersji), który podjął także kroki w kierunku wycofania wniosku o zasiedzenie z sądu. Sprawa była jednak kontynuowana, bo do postępowania z urzędu (ze względu na dużą wartość nieruchomości, która teoretycznie mogłaby przejść w ręce skarbu państwa) przyłączyła się tarnowska prokuratura.


    Ugoda z miastem, nie z prokuraturą
    Tego sygnatariusze ugody nie przewidzieli, ale Władysław Włodarczyk tłumaczy: – Myśmy ugodę podpisywali z miastem, a nie z prokuraturą. I dodaje, że ponieważ miasto wykazało dobrą wolę wycofując się z roszczeń, a będąc równocześnie przekonanym, że sąd rozstrzygnie sprawę po jego myśli, kontynuował przygotowania do wypełniania zobowiązań, które narzucała na niego ugoda. Stąd m. in. przejęcie strychu muzeum jako placu budowy, które nastąpiło jesienią zeszłego roku.


    Nowy burmistrz zmienił stanowisko
    20 marca w Myślenicach odbyła się rozprawa w sprawie o zasiedzenie kamienicy. - Ponieważ pierwotnie za burmistrzem (wtedy był nim Wojciech Cholewa - przyp. red) prokuratura wnosiła za zasiedzeniem, to mimo że burmistrz i starostwo - jako reprezentant skarbu państwa - w trakcie postępowania się wycofali, to my konsekwentnie brnęliśmy do końca -- relacjonuje prokurator Barbara Owsiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. - W marcu burmistrz, już jako nowa władza, zmienił swój wniosek - uznał, że jednak będzie kontynuować sprawę o zasiedzenie - dodaje.
    Ta ostatnia informacja była bardzo ważna z punktu widzenia przedsiębiorcy. Bowiem właśnie ten fakt, będący widomym znakiem zmiany podejścia władz miasta do sprawy nieruchomości, Władysław Włodarczyk odczytuje jako zerwanie ugody, świadczyć on może też o tym, że nowemu burmistrzowi nie zależy na realizacji zapisów dokumentu.


    O kamienicy na sesji
    O sprawie napisały "Gazeta Krakowska", lokalny portal internetowy "Bochnianin" oraz "Dziennik Polski". Na ostatniej sesji rady miejskiej burmistrz Bogdan Kosturkiewicz poświęcił publikacjom dużo czasu koncentrując się na zarzucaniu dziennikarzom nierzetelności i podania w artykułach nieprawdziwych informacji. - Nie wystąpiłem o zasiedzenie - podkreślał Bogdan Kosturkiewicz. - Wielokrotnie powtarzałem na tej sali, że działanie w zakresie zasiedzenia nieruchomości na rzecz skarbu państwa uważam za bezskuteczne i bezzasadne. Nie widziałem sensu takiego wystąpienia.
    Zapytany przez jednego z radnych o to kto i jakie stanowisko miasta prezentował na rozprawie w Myślenicach, Bogdan Kosturkiewicz zdawkowo odpowiedział: - Od początku Urząd Miasta reprezentuje ta sama osoba, pani radczyni Stanisława Dziadoszczyk. Z protokołu wynika, że pani Dziadoszczyk odniosła się tylko do sprawy, czy miasto bierze udział w postępowaniu czy nie. Ale to nastąpiło już po wniosku prokuratury - zaznaczył.


    Prawda wypływa na wierzch
    Zapewnieniom burmistrza przeczą jednak fakty. W tym tygodniu w internecie opublikowano fragmenty z uzasadnienia postanowienia sądu w Myślenicach. Wynika z nich jednoznacznie, że 6 października 2006 roku gmina Bochnia uznała swój wniosek o zasiedzenie za bezzasadny oświadczając, że do tej pory ani gmina ani jej pośrednicy prawni nie władali przedmiotową nieruchomością jako posiadacze samoistni. Za to potem, na rozprawie 20 marca (a więc po zmianie władzy) reprezentująca miasto radca prawny Stanisława Dziadoszczyk wnosiła o zasiedzenie przedmiotowej nieruchomości podnosząc, że "gmina działając jako statio fisci skarbu państwa przejęła w zarząd nieruchomość i potem podejmowała czynności w postaci remontów, wynajmu lokali, a te czynności świadczą o posiadaniu samoistnym". O tej sprawie pisaliśmy w środę.


    Radni skonsternowani
    Dlaczego na sesji burmistrz nie powiedział radnym prawdy? Oni sami nie są w stanie tego pojąć - kłamstwo w tak ważnej sprawie, osoby zajmującej najwyższe stanowisko w mieście, wydaje się wręcz nieprawdopodobne. Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Najbarowski ostrożnie komentuje prasowe rewelacje. Zapowiada, że w najbliższych dniach mając na względzie dobro miasta i rady, której przewodniczy, będzie chciał spotkać się z burmistrzem Kosturkiewiczem, by ten odniósł się do faktów ujawnionych przez dziennikarzy.


    Sąd oddalił wniosek o zasiedzenie
    Dodajmy, że Sąd Rejonowy w Myślenicach, zgodnie z tym czego spodziewał się inwestor, a czego obawiał się poprzedni burmistrz (i jak wiele razy powtarzał, to skłoniło go do podpisania ugody), po przeprowadzeniu postępowania dowodowego wniosek o zasiedzenie oddalił. Nie jest to jeszcze orzeczenie prawomocne, bo tarnowska prokuratura złożyła w tej sprawie apelację.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy podoba Ci się pomysł wprowadzenia mundurków szkolnych?

    • tak (51%)
    • nie (47%)
    • nie mam zdania (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.