Wybierz region

Wybierz miasto

    Szkoły kiedyś rozwiązywały problemy wychowawcze z uczniami same, teraz częściej zgłaszają je policji

    Autor: ania.z@gk.pl,l.sikorski@gk.pl

    2007-05-30, Aktualizacja: 2007-05-30 07:32 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Szkoła ma cały katalog środków służących do uporania się z kłopotliwymi uczniami: wywiadówki, spotkania z rodzicami, kary porządkowe, zawieszenie w prawach, wydalenie ze szkoły.

    Szkoła ma cały katalog środków służących do uporania się z kłopotliwymi uczniami: wywiadówki, spotkania z rodzicami, kary porządkowe, zawieszenie w prawach, wydalenie ze szkoły. Coraz częściej sięga jednak po środki ostateczne.


    - Po ostatnich aferach wzrosła liczba zgłoszeń ze szkół - zauważają policjanci. Szkoły zgłaszają nie tylko bójki czy podejrzenia o branie narkotyków, ale też zagrożenie demoralizacją. - Jest większa świadomość społeczna i szkoły zdały sobie sprawę, że ukrywanie problemów do niczego nie prowadzi - ocenia Sylwia Bober-Jasnoch z zespołu prasowego Małopolskiej Komendy Policji. Tymczasem rodzice trzecioklasistów z krakowskiego Gimnazjum nr 26 uważają, że szkoła przesadziła gdyż mimo wyciągnięcia konsekwencji wobec uczniów zgłosiła sprawę policji. - W ubiegłym roku dyrekcja zrobiła listę uczniów, którzy na przełomie czerwca i listopada mieli kontakt z alkoholem. Znalazł się na niej mój syn, który wypił z kolegami piwo w sobotę poza szkołą. Wszystkie dzieci zostały ukarane, wykonywały prace społeczne na rzecz szkoły, miały na koniec roku obniżone oceny z zachowania. Sprawa wydawała się załatwiona, ale szkoła zawiadomiła policję. Od lutego tego roku zaczęliśmy dostawać wezwania na posterunek, a w kwietniu, na kilka dni przed egzaminami końcowymi... do sądu ds. nieletnich. Wywołało to u dzieci i rodziców ogromny stres - relacjonuje Adam Proficz. Szkoła zapewnia, że chciała rozwiązać problem, który zataczał coraz szersze kręgi. - Każdy przypadek zbadaliśmy dogłębnie i indywidualnie. Rodzice sześciorga uczniów zlekceważyli wcześniej naszą prośbę udania się do poradni, a reszta uczniów miała kontakt z alkoholem nie po raz pierwszy, ale drugi albo trzeci - wyjaśnia powody zawiadomienia policji Dariusz Piekarczyk, wicedyrektor szkoły. - Do tej pory wiele szkół zamiatało tego typu rzeczy pod dywan - dodaje. "Dyrekcja szkoły zachowała się bezwzględnie i arogancko wobec rodziców i uczniów, stosując całkowicie bezzasadnie najgorsze i ostateczne środki zapobiegawcze. Realizując program Zero tolerancji i Bezpieczna szkoła, sprowadziła swoich wychowanków do roli przestępców" - poskarżyli się kuratorium rodzice trzecioklasistów z Gimnazjum nr 26. - Dobrze, że nauczyciele przestrzegają prawa. Poinformowanie organów ścigania nakłada na każdego ustawa o wychowaniu w trzeźwości - komentuje znający sprawę dyr. Marcin Miłkowski z wydziału kształcenia ogólnego i specjalnego Kuratorium Oświaty w Krakowie. - Policję nieletni interesują w dwóch przypadkach: jeśli są sprawcami czynów karalnych, jak kradzieże, rozboje, pobicia, lub jeśli możemy mieć do czynienia z demoralizacją nieletniego, np. kiedy pije, pali, chodzi na wagary - wyjaśnia Sylwia Bober-Jasnoch. - Należy jednak odróżnić sytuację, gdy pijany nieletni leży wieczorem na ławce, od jednorazowego, szczenięcego wybryku dobrego ucznia, który wypił piwo z kolegami. Tego drugiego przypadku bym nie zgłaszała - mówi Bober-Jasnoch. Ale, jak dodaje, nie ma schematu reagowania, bo każdy przypadek jest indywidualny. W razie wątpliwości zasadność zgłoszenia zbada policja, która ma obowiązek przyjąć każde zgłoszenie. - Sprawa mojego syna została umorzona ze względu na bardzo dobre wyniki w szkole i bardzo dobrą opinię kuratora. Wydał nienaganną opinię w przeciwieństwie do dyrekcji szkoły. Z tego co wiem podobnie zakończyły się sprawy kilku innych uczniów - kwituje Proficz. - Oceny ryzyka każdy pedagog musi dokonać sam - podkreśla Joanna Arciszewska, pedagog szkolna z gimnazjum nr 42 w Krakowie. - W szkole, w której pracuję, do sądu ds. nieletnich zgłosiliśmy przypadek ucznia, który nagminnie palił. Takie sytuacje są czasem bardzo trudne, bo szkoła musi skorzystać z instrumentów, które choć działają dla dobra ucznia, kojarzą się z działaniami bardzo represyjnymi, jak policja czy sąd.

    Sonda

    Czy podoba Ci się pomysł wprowadzenia mundurków szkolnych?

    • tak (51%)
    • nie (47%)
    • nie mam zdania (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.