Nie jest dobrze. Co trzeci mieszkaniec powiatu bocheńskiego ma problemy z nadwagą. Podobnie jest w sąsiednim powiecie brzeskim. Lekarze biją na alarm i przekonują, że potrzeba nam więcej ruchu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Nie jest dobrze. Co trzeci mieszkaniec powiatu bocheńskiego ma problemy z nadwagą. Podobnie jest w sąsiednim powiecie brzeskim. Lekarze biją na alarm i przekonują, że potrzeba nam więcej ruchu.
- To faktycznie jest duży cywilizacyjny problem. Najgorsze w tym jest jednak to, że wśród osób otyłych jest coraz więcej dzieci - mówi Adam Smołucha, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Powiatowego w Brzesku.


Aby zminimalizować ten problem Rada Miejska w Brzesku podjęła w ubiegłym roku uchwałę, dzięki której ze szkolnych sklepików zniknęły chipsy, batony i słodkie gazowane napoje. - Zrobiliśmy pierwszy krok, by uratować zdrowie najmłodszych. Uchwała oraz towarzysząca temu pozytywnemu zamieszaniu kampania medialna przyniosły pozytywny efekt. Z brzeskich sklepików szkolnych zniknęła niezdrowa żywność. A o to nam chodziło - przekonuje Krzysztof Ojczyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Brzesku, jeden z inicjatorów akcji. Dużo dały też konkursy organizowane w szkołach, pogadanki i spotkania.

- Miejmy nadzieje, że to wszystko przyczyni się do tego, że dzieci wyrosną na osoby, które będą zwracały uwagę na to, co jedzą - mówi Krzysztof Ojczyk. Lekarze też mają taką nadzieję, choć - w tym konkretnym przypadku - są jednak dużo bardziej sceptyczni. Analizując przypadłości pacjentów, trafiających do brzeskiego szpitala, doszli bowiem do wniosku, że konieczne będzie otwarcie... Poradni Chorób Metabolicznych. - Na pewno jest takie zapotrzebowanie. Otyłość, z którą mamy coraz częściej do czynienia, prowadzi do wielu chorób. Są to między innymi: udary, zawały, cukrzyca czy choroby układu krążenia - wylicza Adam Smołucha.

Brzeski szpital jesienią przystąpi do konkursu organizowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Do otwarcia Poradni Chorób Metabolicznych jest już przygotowany. Jeśli wszystko pójdzie dobrze pierwsi pacjenci z nadwagą mogą być tam przyjęci jeszcze w tym roku. Zanim to nastąpi - lekarze zachęcają, by zastanowić się nad zmianą stylu życia. A wszystkim wyjdzie to tylko na dobre. Aby zminimalizować skutki otyłości, można odwiedzić choćby basen. - To nas odpręży i ale też pozwoli zrzucić zbędne kilogramy, jeśli takie mamy - mówi Robert Hołda, dyrektor Krytej Pływalni w Bochni.
Ile dobrego daje ruch, w tym także pływanie, przekonuje Franciszek Syty z Bochni. Ponad sześćdziesięcioletni mężczyzna od roku odwiedza bocheński basen codziennie.

- Długo byłem oporny, ale z diagnozą, jaką usłyszałem od mojego lekarza, nie mogłem dyskutować. Popołudnie przed telewizorem zamieniłem na spacer albo jazdę na rowerze. Po trzech tygodniach byłem trzy kilo lżejszy. Teraz czuje się dużo lepiej - podkreśla. Pan Franciszek zamiłowaniem do sporu zaraził także swoją żonę oraz sąsiada. Bocheński basen odwiedzają teraz razem, korzystając z promocji przygotowanej przez dyrekcję. Aby zachęcić do pływania i tym samym dbania o swoje zdrowie - dyrektor basenu poprosił jedną z bocheńskich firm o przeprowadzenie eksperymentu. W holu pływalni można bezpłatnie zbadać tkankę tłuszczową. Akcja potrwa do końca miesiąca.

Badania są prowadzone codziennie od poniedziałku do piątku między godziną 11.30 a 14 i między 18 a 20. Akcja cieszy się sporym zainteresowaniem. Profilaktyczne badania zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie człowieka to jedna z form realizacji zapisów Europejskiego Programu Profilaktyki Chorób Cywilizacyjnych XXI wieku. Jest to bezbolesna metoda bioimpedancji, określająca zagrożenie zawałem, wylewem, cukrzycą, nowotworami, alergiami. Po bezpłatnym pomiarze wszystkie osoby mogą skorzystać z konsultacji. - Pomiarów dokonuje się specjalnym przyrządem zwanym "omron" - mówi Edyta Undas, właścicielka SHU Alaska Centrum Wellness, które prowadzi badania.

Jego wynik określi procentowy udział zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie. Jest to tłuszcz, który niekoniecznie jest widoczny na zewnątrz, ale może gromadzić się wewnątrz, głównie na ścianach tętnic. Aby z nim walczyć, warto wybrać się na wycieczkę rowerową, spacer czy odwiedzić siłownię. - Coraz więcej osób zagląda do nas, choć muszę przyznać, że są to przeważnie młodzi ludzie, szkoda, że ciągle jeszcze bardzo powszechny jest mit, że starsze osoby nie powinny ćwiczyć na siłowni - mówi Mieczysław Drabina, współwłaściciel jednej z bocheńskich siłowni.

Odpowiednio dobrany zestaw ćwiczeń na pewno nie zaszkodzi, a może wiele dobrego zdziałać. Nie trzeba bowiem od razu podnosić dziesiątek kilogramów. Można skorzystać z ćwiczeń aerobowych rowerka, bieżni czy stepu. - Cały trening powinien być prowadzony pod okiem wykwalifikowanego instruktora, który doradzi jak najskuteczniej ćwiczyć, aby osiągnąć efekt - podkreśla Mieczysław Drabina.

Wiadomości Kraków, Wydarzenia Kraków

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!