Po klęsce z Levadią Tallin w eliminacjach Ligi Mistrzów, piłkarze Wisły szybko zaczęli odbijać sobie niepowodzenie w polskiej ekstraklasie. Po trzech kolejkach można już mówić o jednym z najlepszych startów do sezonu ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Po klęsce z Levadią Tallin w eliminacjach Ligi Mistrzów, piłkarze Wisły szybko zaczęli odbijać sobie niepowodzenie w polskiej ekstraklasie. Po trzech kolejkach można już mówić o jednym z najlepszych startów do sezonu ligowego od lat.


Start jest nawet lepszy od tego sprzed dwóch lat, gdy "Biała Gwiazda" pod wodzą Macieja Skorży też wygrała trzy pierwsze spotkania, ale strzeliła mniej bramek. Czy zatem znów jest możliwy scenariusz, że wiślacy zdeklasują krajową konkurencję tak jak w sezonie 2007/2008? - Start zawsze jest bardzo ważny - twierdzi były piłkarz, a obecnie ekspert stacji Canal Plus, Kazimierz Węgrzyn. - W przypadku Wisły okazuje się, że nie przeszkadza jej nawet fakt, że praktycznie wszystkie mecze gra na wyjeździe. Krakowianie w tych trzech kolejkach, które są za nami, prezentowali się bardzo dobrze. A gra w Sosnowcu może paradoksalnie Wiśle pomóc. W poprzednich rozgrywkach różnie radziła sobie na wyjazdach. Teraz piłkarze będą do tego przyzwyczajeni i nie będzie im robiło różnicy gdzie grają.

Węgrzyn zwraca uwagę na agresywną grę zespołu Skorży, z którą rywale zupełnie nie potrafią sobie poradzić. - To może być wizytówka Wisły - mówi. - Wysoki pressing to dzisiaj standard w futbolu i dobrze, że krakowianie starają się do tego nawiązać. Dobrze, że tak to wygląda, że Wisła zaczyna wypracowywać własny styl. Na pewne zmiany w grze Wisły wskazuje inny były piłkarz, a dzisiaj również ekspert Canal Plus, Grzegorz Mielcarski: - Nieco inaczej wyglądają skrzydła Wisły.

Szczególnie dotyczy to Kirma, który schodzi do środka z jednej strony robiąc miejsce dla bocznego obrońcy, a z drugiej zwiększając przewagę w pierwszej linii. Widać to było choćby przy drugim golu z Bełchatowem, gdy obrońca doskoczył do Słoweńca, przez co Paweł Brożek miał więcej miejsca. Gra wysokim pressingiem mnie nie zaskakuje, bo Wisła próbowała już tego z dobrym skutkiem w poprzednim sezonie. Z własnego doświadczenia wiem, że jak drużyna jest dobrze przygotowana fizycznie, to o taką grę łatwiej, a wszystko wskazuje na to, że wiślacy dobrze przygotowani są.

Obaj eksperci twierdzą, że Wisła może zdominować ligę w tym sezonie, choć wskazują również na przeszkody, które mogą czekać na wiślaków już w najbliższym czasie. - Wisłę czeka teraz mecz z Arką - mówi Węgrzyn. - Na przykładzie Cracovii widać, ile może dać zmiana trenera, a z tym mamy do czynienia właśnie w Gdyni. Dlatego wiślacy muszą uważać, bo w tym spotkaniu wcale nie będą mieli łatwo. Mają jednak potencjał, żeby mocniej usadowić się na pozycji lidera. - Moim zdaniem każda z drużyn, kandydatów na mistrza, ma szansę wypracować sobie przewagę w tabeli - dodaje Mielcarski. - Na ten moment Wisła ma jednak atuty w rękach. Można to porównać do wyścigu kolarskiego. Wisła rozpoczęła ucieczkę, a to może dać jej piłkarzom mocnego, psychicznego kopa. Jeśli mocniej depną na pedały, to odjadą konkurencji.

Wtedy pytaniem pozostanie jak zachowa się ligowy peleton? Problemem Wisły może być natomiast brak drugiego obok Pawła Brożka klasowego napastnika. Nie wiem czy na dłuższą metę taki wariant się sprawdzi, a z tego co wiem, teraz już raczej Wisła na tej pozycji się nie wzmocni. Inna sprawa, że krakowianie w tym sezonie mimo wszystko starają się grać na dwóch napastników, choć Patryk Małecki jest chyba bardziej pomocnikiem niż snajperem.

Wiadomości Kraków, Wydarzenia Kraków

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!