Bocheńscy urzędnicy na ławie oskarżonych w sprawie "Tankowni"

(MAW)
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wszystko wskazuje na to, że dziś przed Sądem Rejonowym w Tarnowie ruszy proces "Tankowni" - stacji benzynowej, wybudowanej przy ulicy Proszowskiej w Bochni, na działce, na której plan zagospodarowania tego zabraniał.

Wszystko wskazuje na to, że dziś przed Sądem Rejonowym w Tarnowie ruszy proces "Tankowni" - stacji benzynowej, wybudowanej przy ulicy Proszowskiej w Bochni, na działce, na której plan zagospodarowania tego zabraniał.

W tę sprawę, której akta liczą ponad dwadzieścia tomów, zamieszani są wysoko postawieni bocheńscy urzędnicy. Prokuratura zarzuca im: podrabianie podpisów, fałszowanie dokumentów czy też przekraczanie urzędniczych uprawnień. Sprawę przeciwko siedmiu urzędnikom i właścicielowi stacji prowadzi młody asesor pochodzący z Nowego Sącza Jacek Sorota.
Zaplanowana na początek lipca pierwsza rozprawa nie odbyła się. Na ławie oskarżonych zabrakło jednego z urzędników. Swoją nieobecność tłumaczył wcześniej zaplanowanym wyjazdem wakacyjnym. Dziś wszyscy mają być w komplecie. Tak przynajmniej deklarowali sędziemu, który ustalał termin rozprawy. Akt oskarżenia w sprawie "Tankowni" trafił do sądu dziewięć miesięcy temu. Sprawa się przeciągała, bowiem z prowadzenia wyłączyli się wszyscy bocheńscy sędziowie, wyjaśniając, iż nie chcą być posądzeni o stronniczość. W Tarnowie też były problemy. W tym przypadku sędziowie chcieli uniknąć krępującej sytuacji, bowiem w tym samym budynku, w którym mieści się sąd, jest też prokuratura, a w niej pracuje żona byłego starosty z Bochni, jednego z ośmiu oskarżonych.
Były gospodarz powiatu Ludwik W. odpowiada za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy realizacji budowy stacji paliw. Były burmistrz Bochni Wojciech Ch. będzie się musiał wytłumaczyć między innymi z niedopełnienia obowiązków. Architektowi miejskiemu (obecnie na emeryturze) - Elżbiecie L. prokuratura przedstawiła zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych przy wydawaniu decyzji w sprawie warunków zabudowy. Urzędniczka będzie się musiała wytłumaczyć, dlaczego posługiwała się w postępowaniu administracyjnym sfałszowaną kopią miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
W sprawę zamieszany jest także powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Adam K. (także zarzut niedopełnienia obowiązków) oraz projektant stacji Krzysztof K. - oskarżony między innymi o posługiwanie się sfałszowanym dokumentem.
Na ławie oskarżonych zasiada ponadto Henryk K., inwestor i właściciel "Tankowni". Będzie on odpowiadał w związku z groźbami karalnymi, kierowanymi pod adresem sąsiadów. Musi też wyjaśnić, dlaczego wybudował drogę dojazdową bez wymaganego pozwolenia oraz wykonywał prace budowlane z zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi.
Zarzuty w tej głośnej sprawie ciążą też na Małgorzacie D. - byłej szefowej wydziału architektury w bocheńskim starostwie, która została oskarżona o sfałszowanie podpisów, nakłanianie do przekroczenia uprawnień i przekroczenie uprawnień przy wydawaniu pozwolenia na budowę "Tankowni". Ostatnią z oskarżonych jest Emilia M. z tarnowskiego oddziału zamiejscowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, która pozytywnie weryfikowała decyzje administracyjne wydawane w Bochni.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Bocheńscy urzędnicy na ławie oskarżonych w sprawie "Tankowni" - Bochnia Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie