Bochnia: burmistrz obiecał, że nie stracą swoich działek

Małgorzata Więcek-Cebula
To skrzyżowanie zostanie przebudowane. Nie wiadomo jednak, czy powstanie tu rondo, czy światła?
To skrzyżowanie zostanie przebudowane. Nie wiadomo jednak, czy powstanie tu rondo, czy światła? M.Wiecek-Cebula
Mieszkańcy ulicy Proszowskiej mają żal do burmistrza i urzędników bocheńskiego magistratu. W maju ubiegłego roku od Bogdana Kosturkiewicza usłyszeli, że wskutek planowanej modernizacji skrzyżowania Proszowskiej i Partyzantów nie stracą ani swoich działek, ani domów.

- Burmistrz obiecał nam, spokój i opiekę. Zadeklarował, że nie stanie się nam nic złego: nie zostanie zajęty ani centymetr naszych działek, nie spadnie ani jedna dachówka z naszych domów, zapewnił także, że dopóki on jest burmistrzem, nie podpisze w tej sprawie SPEC-ustawy - wspomina Danuta Wyrwa, mieszkanka ulicy Proszowskiej.
Wiele jednak wskazuje na to, że z owych obietnic nic nie będzie.

- Dlatego czujemy się oszukani przez burmistrza Kosturkiewicza - mówi Tomasz Wojas, którego dom jest zlokalizowany bezpośrednio przy skrzyżowaniu.
Gniew i oburzenie mieszkańców tej części miasta sięgnęło zenitu, gdy kilka tygodni temu w wyłożonym w magistracie projekcie planu zagospodarowania przestrzennego na swoich działkach zobaczyli wyrysowaną drogę.

- Nagle okazało się, że wskutek tych poprawek straciliśmy ogród i możliwość wjazdu do garażu. Mało tego, wyjście z domu zaplanowano nam bezpośrednio na ulicę. To koszmar, takie projekty nie powstają przecież nigdzie indziej w Polsce - twierdzi Tomasz Wojas.

Mieszkańcy rozgoryczeni tym, co zobaczyli, złożyli uwagi do projektu planu zagospodarowania przestrzennego.
- Obcięcie nam działki zdecydowanie obniży jej wartość. Takie rozwiązanie dodatkowo skomplikuje nam także życie, dlatego zaproponowaliśmy odkupienie nie tylko fragmentu terenu, ale całego naszego domu - mówi Tomasz Wojas.

Do tej pory, mimo upływu ustawowego terminu na udzielenie odpowiedzi Wojasowie nie otrzymali żadnej informacji od burmistrza.
- To nic innego, jak tylko lekceważenie nas - dodaje mieszkaniec Bochni.
Krytycznie na temat działania urzędników i samego burmistrza wypowiada się także Krzysztof Ojczyk, współwłaściciel kliniki stomatologicznej znajdującej się przy ulicy Proszowskiej.

- Burmistrz będzie miał na pewno kłopoty. Cechuje go bowiem wielka niekonsekwencja działania - mówi Krzysztof Ojczyk, nawiązując do obietnic, które gospodarz Bochni złożył także jemu w maju ubiegłego roku.

Mieszkaniec sąsiedniego Brzeska, doskonale zorientowany w sprawach samorządowych (jest radnym w Brzesku od czterech kadencji) podkreśla, że bez problemu dostał niezbędne pozwolenia na postawienie kliniki stomatologicznej przy ulicy Proszowskiej. Gdy w ubiegłym roku chciał ją poszerzyć, urzędnicy z bocheńskiego magistratu także nie widzieli w tym nic złego. Inkasując odpowiednią opłatę wydali dokumenty.
- Wspólnie z żoną spokojnie inwestowaliśmy w ten obiekt bardzo duże pieniądze zakładając, że skoro wydaje się nam decyzję, nie będzie żadnych zmian - mówi Krzysztof Ojczyk.

Mieszkaniec Brzeska mocno się jednak zdenerwował, podobnie jak mieszkańcy Proszowskiej, gdy w wyłożonym jeszcze w ubiegłym roku projekcie planu zagospodarowania przestrzennego dla tego osiedla na swojej działce zobaczył zamiast budynku kliniki drogę.
- Poczułem się oszukany przez urzędników. Przecież projekt planu zagospodarowania dla tego osiedla powstawał w tym samym czasie, co przedstawiciele miasta wydawali mi pozwolenie na poszerzenie działalności. Gdzie tu logika i konsekwencja? - pyta Krzysztof Ojczyk.

Współwłaściciel prywatnej kliniki, a także mieszkańcy Proszowskiej, zdają sobie sprawę z tego, że skrzyżowanie musi być przebudowane.
Są tego świadomi także przedsiębiorcy, którzy u zbiegu ulic stawiają galerię. Nie wszyscy jednak modernizację skrzyżowania widzą w ten sam sposób. W wystawionym w magistracie projekcie planu zagospodarowania przestrzennego sugeruje się powstanie w tym miejscu ronda.
Ku takiemu rozwiązaniu skłania się także Zarząd Dróg Wojewódzkich, który jest administratorem drogi 965. Sami mieszkańcy tej części miasta woleliby jednak aby modernizacja polegała na zamontowaniu w tym miejscu sygnalizacji świetlnej. Rondo oznacza dla nich bowiem za dużą stratę.

- Tu przecież chodzi o dorobek naszego życia, działki, zieleń i domy, na które pracowaliśmy wiele lat, stracą na wartości - twierdzą mieszkańcy Proszowskiej.
Sam burmistrz Bogdan Kosturkiewicz stara się nie widzieć problemu.
Na pytanie, w jaki sposób powinno być przebudowane kontrowersyjne skrzyżowanie Proszowskiej i Partyzantów w Bochni oraz czy w tym miejscu powinno powstać rondo, czy sygnalizacja świetlna, odpowiada wymijająco, że droga nr 965 jest drogą wojewódzką, zatem o sposobie przebudowy skrzyżowania decyduje Zarząd Dróg Wojewódzkich.

Zdawkowo wypowiada się też w sprawie udziału samorządu miejskiego w tym przedsięwzięciu.
- Mój zastępca wydał na podstawie opinii ZDW decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu - stwierdza Kosturkiewicz.
Zapytany jednocześnie, czy pamięta, jak w ubiegłym roku zapewniał mieszkańców, że wskutek modernizacji skrzyżowania nie utracą swoich domów i działek - mówi, że podtrzymuje to, co powiedział wówczas.

Dlaczego w takim razie w bocheńskim magistracie przez niego kierowanym powstają plany, na których owe działki są mocno okrojone?
- To zwykłe mydlenie oczu mieszkańcom - twierdzi Krzysztof Ojczyk dodając, że jeszcze do niedawna działanie bocheńskiego samorządu stawiał sobie jako wzór - po tych ostatnich wydarzeniach swoje zdanie na ten temat zmienił diametralnie.

Całe to zamieszanie i niezdrowa atmosfera, która powstała wokół tej sprawy, jest negatywnie odbierana przez samych bochnian.
- To skandal, co się tam wyprawia. Pomijając to, czy lepsze jest rondo, czy sygnalizacja świetlna, w taki sposób władza nie może traktować mieszkańców. Ci ludzie chyba zapomnieli, że zostali wybrani dzięki naszym głosom - mówi Monika Kaczmarczyk.
Mieszkańcom Bochni nie podoba się spobób rozwiązywania problemów.

- Przecież ktoś powiniem się spotkać z tymi ludźmi wszystko im wytłumaczyć, a z tego, co wiem, są traktowani w straszny sposób - dodaje Krzysztof Kuchnik.
Mieszkańcy Proszowskiej zapewniają, że nie ustąpią. Przekonują, że do końca będą bronić swoich działek. Sprawa modernizacji skrzyżowania musi jednak się rozwiązać w ciągu najbliższych miesięcy. To konieczne także ze względu na powstającą przy skrzyżowania Proszowskiej i Partyzantów olbrzymiej galerii handlowej, której otwarcie zaplanowano na grudzień.

Google posłuchał klientów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3