Bochnia: Podczas rewitalizacji natrafiono na dawne ulice z drewna

Redakcja
Ulica Św. Kingi stanowiła niegdyś ważny trakt komunikacyjny w kierunku bram miejskich. Wykonany był z drewnianych bali
Ulica Św. Kingi stanowiła niegdyś ważny trakt komunikacyjny w kierunku bram miejskich. Wykonany był z drewnianych bali Tomasz Rabjasz
Podczas prac rewitalizacyjnych na Placu Świętej Kingi w Bochni natrafiono na kilka poziomów drewnianej drogi sprzed kilkuset lat. To niezwykle cenne odkrycie archeologiczne powoduje jednak duże opóźnienia w realizacji prowadzonej inwestycji.

Na placu, który wiedzie od bocheńskiego Rynku w kierunku Bazyliki Świętego Mikołaja, znajdują się przynajmniej trzy warstwy drogi zbudowanej z drewnianych bali. Każda z nich jest położona na innej głębokości. Pierwsza znajduje się zaledwie około 50 centymetrów poniżej obecnej jezdni i jest datowana na przełom XVIII i XIX wieku. 30 centymetrów niżej znajduje się druga drewniana droga, a na głębokości 160 cm kolejna. Mogą one pochodzić nawet z XVII wieku.

Będzie to jednak dopiero wiadome po specjalistycznych badaniach i analizach dendrochronologicznych. - Pozwoli to określić wiek bali z dokładnością do około pięciu lat - mówi Andrzej Koprowski z Urzędu Miasta w Bochni.

Możliwe jednak, że to nie koniec niespodzianek, jakie skrywa ziemia pod placem Św. Kingi. Archeolodzy prowadzący tam pracę spodziewają się jeszcze głębiej posadowionych, a tym samym starszych konstrukcji z drewna. To czy ich przypuszczenia są słuszne, potwierdzą zaplanowane za niedługi czas wykopy pod kanalizację deszczową. - Przynajmniej do końca XVIII wieku w Bochni istniały nawierzchnie drewniane i prowadziły one co najmniej do bramy miejskiej zlokalizowanej na ulicy Białej. W związku z tym, że Plac Św. Kingi znajduje się w sąsiedztwie Rynku i był traktem często używanym, dlatego nawierzchnie, które tam się znajdowały, były dość często wymieniane - podkreśla Marcin Paternoga, archeolog odpowiedzialny za prace wykopaliskowe w Bochni.

Dlaczego droga na drodze?

Do nawarstwienia się dróg, jak wyjaśnia Marcin Paternega, dochodziło na skutek wyrzucania śmieci i różnego rodzaju nieczystości na drogi, w tym odchodów zwierząt.

Ugniatane przez przechodniów oraz jeżdżące wozy odpady z czasem zamieniały się w błoto, które następnie było przysypywane pisakiem. Na nim natomiast kładziono kolejną warstwę drewnianych belek i tworzono nową drogę, jednocześnie podnosząc poziom miasta. - W Bochni poprzez okresowe nawarstwianie drewnianych dróg wywindowano wysokość obecnych bruków w centrum o ponad dwa metry - zaznacza archeolog.

Eksponaty do muzeum

Na pierwszy rzut oka znajdujące się bale w ziemi na Placu Św. Kingi są w dobrym stanie technicznym. Jak wyjaśniają archeolodzy to jednak tylko złudzenie. - Drewno w większości przypadków jest popękane na małe kawałki i bardzo trudno będzie zachować jakiekolwiek całe fragmenty - przekonuje Marcin Paternoga.

Zaznacza, że znaleziska nadające się do ekspozycji zostaną przekazane do bocheńskiego muzeum. Oprócz fragmentów drogi sprzed kilkuset lat, będą to także krzyżyki z brązu, które najprawdopodobniej są pozostałościami mieszczącego się tam kiedyś cmentarza.

Ireneusz Sobas, historyk, uważa natomiast, że wszelkimi siłami należy dążyć do zachowania unikatowej konstrukcji. - Należy ją rozebrać i wyeksponować w innym miejscu. Proponowałbym też, żeby mały kawałek nawierzchni zostawić w niezmienianym stanie, obudować go, podświetlić i zamknąć od góry szklaną taflą, by każdy mógł zobaczyć, co jest pod spodem - mówi.

ZNALEZISKA TAKŻE NA INNYCH ULICACH

Oprócz Placu Św. Kingi, modernizowane są również ulice Solna, Sutoris oraz Dominikańska. Na tej ostatniej podczas prac natrafiono na ludzkie szczątki, przez co również powstały nieplanowane wcześniej opóźnienia. Pierwotnie kompleksowy remont Placu Św. Kingi i trzech innych ulic miał zakończyć się do 20 grudnia ubiegłego roku. Prace się jednak przedłużają i na razie nie wiadomo, ile jeszcze jeszcze potrwają.

KOSZTY REWITALIZACJI

Prace prowadzone w centrum Bochni miały pochłonąć około 21 mln zł wraz z unijną dotacją (blisko 14,6 mln zł). Wszystko jednak wskazuje na to, że ze względu na odkrycia jakich dokonano, koszt rewitalizacji będzie większy. Andrzej Koprowski z Urzędu Miasta w Bochni podkreśla, że „znaleziska mają niebagatelny wpływ na koszt rewitalizacji, na dziś niemożliwy do określenia”.

ZOBACZ KONIECZNIE

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie