Bochnia. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie m.in. zniszczenia XVII-wiecznej jatki

Paweł Michalczyk
Paweł Michalczyk
Jatka przed zniszczeniem, 27 VIII 2019
Jatka przed zniszczeniem, 27 VIII 2019 arch. Marek Matera
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Miała trafić do muzeum jako cenny eksponat z dawnych dziejów Bochni. Niestety, rok temu uległa zniszczeniu, czym zainteresowano prokuraturę. Śledztwo zostało jednak umorzone.

FLESZ - Większe kary, czyste lasy?

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w sprawie jatki trafiło do bocheńskiej prokuratury we wrześniu 2019 roku. Zwrócono w nim uwagę, że obiekt został odkryty w 2018 roku, jednak już rok później uległ on zniszczeniu w wyniku zawalenia się wykopu, a powodem takiej sytuacji miał być "całkowity brak zabezpieczenia przed warunkami atmosferycznymi".

- Na pewno jatka w chwili wydobycia była integralna, stanowiła dla nas, dla Muzeum atrakcyjny zabytek, co do którego wydaliśmy promesę, że chętnie przyjmiemy go jako eksponat muzealny i będzie stanowił w przyszłości część ekspozycji muzealnej - mówił w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Marek Materna, archeolog z Muzeum im. Stanisława Fischera w Bochni.

Według niego, jatka pochodziła z I połowi XVII wieku. Była to część obiektu handlowego, jaki funkcjonował na rynku w Bochni tuż przy murach ratusza. - Jatka składała się ze ścian drewnianych w konstrukcji sumikowo-łątkowej, po oczyszczeniu w trakcie badań sprawiała wrażenie konstrukcji dosyć solidnej, szczególnie podwaliny w postaci masywnych belek. Po rozebraniu jej na części, prawdopodobnie dałoby się ją przekazać do specjalistycznej konserwacji i była możliwość jej ponownego złożenia w ekspozycji muzealnej - kontynuował Materna.

Śledczy z Bochni przekazali rozpoznanie sprawy zniszczenia jatki prokuraturze w Brzesku. Ta jednak po wielu miesiącach umorzyła śledztwo.

Śledczy z Brzeska uznali również, że nie doszło do złamania prawa przez burmistrza Bochni i starostę bocheńskiego przy wydawaniu zgód na przebudowę ulicy Solnej.

Śledztwo prowadzono w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez burmistrza Bochni poprzez dopuszczenie do budowy kanalizacji sanitarnej i opadowej bez wymaganego pozwolenia konserwatorskiego (art. 231 par. 1 kodeksu karnego).

Pod lupą prokuratury był również bocheński starosta, który 1 grudnia 2017 roku miał nie dopełnić swoich obowiązków, poprzez zatwierdzenie projektu budowlanego i udzielenie pozwolenia na wykonanie wspomnianych prac bez pozwolenia konserwatorskiego (również art. 231 par. 1 kodeksu karnego).

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie