Bochnia. Wstydliwy problem w centrum miasta, arkady tuż przy Rynku stały się nieformalnym szaletem. "Co turyści pomyślą o naszej Bochni?"

Paweł Michalczyk
Paweł Michalczyk
Bocheńskie arkady w kamienicy przy ul. Szewskiej 1 stały się nieformalnym szaletem, przykre zapachy można wyczuć nawet na kilka metrów
Bocheńskie arkady w kamienicy przy ul. Szewskiej 1 stały się nieformalnym szaletem, przykre zapachy można wyczuć nawet na kilka metrów Paweł Michalczyk
Od lat w Bochni brakuje toalety publicznej w centrum miasta. Jeszcze w latach 90. XX. wieku szalety funkcjonowały przy wschodniej pierzei Rynku obok Muzeum, ale zostały zlikwidowane. Tymczasem nie brakuje osób, które załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych. Jednym z nich są arkady w kamienicy przy ul. Szewskiej 1. Zapach moczu uderza stamtąd nawet na kilka metrów, nietrudno go wyczuć, spacerując północno-zachodnim narożnikiem Rynku. Problem poruszono ostatnio podczas sesji rady miasta.

FLESZ - Koniec Gazpromu w Polsce!

Bocheńskie arkady to swoisty symbol miasta, niestety od lat kojarzy się on nie tylko z cepelią i zegarmistrzem, ale również z przykrymi zapachami. Miejsce to jest od lat pełni funkcję nieformalnej toalety i systematycznie zanieczyszczane ludzkimi odchodami.

Na problem zwróciła ostatnio uwagę radna Anna Morajko. - Tam zrobiona jest po prostu toaleta. Odchody ludzkie na środku, pełno papierów, porozrzucane butelki i smród. To jest centrum miasta - mówiła podczas sesji 26.08.2021. - Przechodziłam, to mocz wylewał się schodkami w kierunku chodnika od strony Rynku. Coś nieprawdopodobnego!

Zdaniem Anny Morajko, konieczne byłoby zamontowanie w tym miejscu kamery monitoringu. - Inaczej tej sprawy nie załatwimy. Będzie coraz większy napływ turystów, co pomyślą o naszej Bochni, przechodząc przez te arkady? - pytała retorycznie radna.

Kamienica przy Szewskiej 1 ma nowego właściciela

Jak się okazuje, budynek do niedawna administrowany przez miasto, jest obecnie prywatną własnością. Jak stwierdziła Aldona Słowik, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, fakt ten uniemożliwia miastu sprzątanie tego terenu. Burmistrz Stefan Kolawiński sprecyzował, że 19/40 udziałów w kamienicy, jaką oferowano miastu, kupił już prywatny inwestor.

- Zanieczyszczanie terenu arkad i samej kamienicy jest rzeczywiście problemem. Niestety nie jesteśmy w stanie nadzorować prywatnej własności 24 godziny na dobę i częste interwencje straży miejskiej nie przynoszą stu procent skutku. Nie możemy także zlecać sprzątania terenu, który nie należy do nas. Obecny właściciel otrzyma wezwanie do zabezpieczenia swojej własności i utrzymywania go w odpowiedniej czystości - zapowiada Andrzej Koprowski z urzędu miasta Bochnia.

Nabywcą udziałów, o jakich wspomniał burmistrz, jest Mariusz Czoch, przedsiębiorca. Jego celem jest nabycie pełnego prawa własności kamienicy i jej odnowienie. Pan Mariusz ma również plan, aby rozprawić się ze wstydliwym problemem arkad. - Piaskowiec jest jak sito, wszystko w niego przenika. Więc trzeba będzie go zmienić na granit, żeby wyeliminować zapach i móc swobodnie czyścić co jakiś czas tę powierzchnię. Problem zniknie na pewno, będę nad tym pracował - zapowiada przedsiębiorca.

Brak szalet publicznych w rejonie Rynku w Bochni

Tymczasem odrębnym problemem jest brak szaletów publicznych w ścisłym centrum Bochni. Według zapowiedzi władz miasta, zostaną one uruchomione nieopodal tężni solankowej, w budynku dawnej Kuźni na Plantach Salinarnych. Ale zdaniem architekta Adama Kobieli, nie rozwiąże to problemu. - Jest to na tyle daleko od Rynku, że osoba będąca w potrzebie może nie zdążyć.

Adam Kobiela uważa, że paradoksalnie lokalizacja toalety publicznej w rejonie arkad byłaby najlepszym rozwianiem. - Miasto powinno - nomen omen - wyczuć, gdzie szalety są w Bochni potrzebne. Nie bez powodu teren kamienicy z arkadami jest odgradzany. Dlatego uważam, że w cywilizowanym mieście szalety powinno się organizować tam, gdzie szuka ich użytkownik.

Bocheński architekt przywołuje przykład takich miejsc, jak Koszyce czy Szczurowa, które zorganizowały szalety w swoich centrach. - Bochnia również powinna iść tym tropem. Można postawić gustowną toaletę, dostosowaną swoim wyglądem do zabytkowego centrum. Tego typu rozwiązania są stosowane choćby w Norwegii i doskonale się sprawdzają - dodaje Adam Kobiela.

Toalety publiczne w Bochni funkcjonują obecnie na Placu Pułaskiego, Placu Turka, a także przy Placu Św. Kingi naprzeciwko Bazyliki św. Mikołaja (jest to obiekt należący do parafii).

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie