Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Bochnia: zapłacę, gdy zobaczę umowę, faktury i kalkulacje

Małgorzata Więcek-Cebula
Lucjan Zapała
Lucjan Zapała M.Wiecek-Cebula
Z Lucjanem Zapałą, prezesem RPK w Bochni, rozmawia Małgorzata Więcek-Cebula

Dlaczego nie chce Pan zapłacić burmistrzowi Bochni za sprzątanie przystanków autobusowych?
Bo uważam, że jego roszczenia w tej kwestii są bezpodstawne.

Jak to bezpodstawne?
Miasto nie podpisało z Rejonowym Przedsiębiorstwem Komunikacji w Bochni żadnej umowy, która by regulowała tę kwestię. Co więcej, nie dostaliśmy od burmistrza nawet faktury za sprzątanie przystanków.

A kiedy dowiedział się Pan, że RPK ma zapłacić miastu 117 tysięcy złotych?
Przy okazji zamieszania powstałego z dotacją, której burmistrz nie chciał nam zapłacić. Chodziło o pieniądze zapisane w budżecie związku do spraw komunikacji za wyświadczone już usługi. Burmistrz pod koniec roku zdecydował, że nam nie zapłaci,tego, co się nam należało. Pracownicy firmy się zdenerwowali i ogłosili protest. Przez kilka dni nie kursowaliśmy po mieście.

Pomogło?
Odbyły się rozmowy mediacyjne, po zakończeniu których burmistrz obiecał przelać nam część pieniędzy do końca listopada. A drugą cześć do końca grudnia. Wtedy też mieliśmy się rozliczyć w sprawie sprzątania przystanków.

Planował Pan zapłacić miastu te pieniądze?
Oczywiście, ale na pewno nie taką kwotę i dopiero po przedstawieniu stosownych kalkulacji kosztów. Czekam też na umowę. Jeszcze dwa lata temu sami administrowaliśmy przystankami. Za ich utrzymanie nie płaciliśmy jednak sami. W tych kosztach partycypowali wszyscy przewoźnicy korzystający z przystanków, to jest kilka firm busiarskich i wiele PKS-ów. To, moim zdaniem, było sprawiedliwe.

Burmistrz policzył RPK także odsetki...
No właśnie. Pytam tylko, jakim prawem, skoro nie było żadnego terminu płatności. Poza tym nikt nam nie zaproponował, abyśmy sami posprzątali przystanki. A przecież mamy swoje sprzątaczki.

Co będzie dalej?
Nie wiem. Pracownicy po raz kolejny zdenerwowali się na burmistrza Bogdana Kosturkiewicza . Obiecał nam przecież przelać do 30 listopada konkretną kwotę i słowa nie dotrzymał. Od tej kwoty potrącił koszty sprzątania przystanków. Po raz kolejny nas okłamał. A te pieniądze po części miały być przeznaczone na pomoc świąteczną dla naszych pracowników, dlatego nas to bardzo zabolało.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Kiedy w Polsce czterodniowy tydzień pracy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bochnia.naszemiasto.pl Nasze Miasto