Danielę Motak epidemia zastała w Szwecji. Tam inaczej się z nią walczy. Zamiast zakazów są rekomendacje

Paulina Marcinek
Paulina Marcinek
- W metrze jest może trochę mniej ludzi, ale funkcjonuje ono normalnie. Można nawet zjeść kanapkę i nikt nie robi z tego problemu – mówi Daniela Motak Tomasz Dmochowski, Daniela Motak
Prawie cała Europa postawiła na izolację w walce z koronawirusem, a w Szwecji ludzie cały czas normalnie chodzą do pracy, spotykają się w kawiarniach, dzieci uczęszczają do szkoły i bawią się na palcach zabawach. - Oczywiście są pewne ograniczenia, ale mają one formę zaleceń i apeli - mówi Daniela Motak, która od pół roku mieszka w Szwecji. - Przeważa wiara w to, że ludzie zachowają się odpowiedzialnie.

FLESZ - Koronawirus: od 4 maja kolejne luzowanie obostrzeń

Daniela Motak do niedawna związana byłą zawodowo z Urzędem Miasta Tarnowa. Do Sztokholmu wyjechała końcem października ubiegłego roku. Chciała popracować, nauczyć się języka, ale też poznać miasto i zobaczyć jak wygląda życie w Szwecji. W marcu planowała krótki powrót do domu, jednak wybuch pandemii COVID-19 pokrzyżował jej plany.

Przyjazdu do Polski na ten moment sobie nie wyobraża. Zamienienie w miarę normalnego życia na zakazy i nakazy, które obowiązują w naszym kraju, w jej przypadku na pewno teraz nie wchodzi w grę.

- Zniechęca mnie ta 14-dniowa kwarantanna, ale też obawa o bezpieczeństwo rodziców, którzy tu mieszkają – podkreśla. - Byłoby mi trudno przestawić się również z tego powodu, że tu gdzie teraz jestem stawia się na dobrowolność. Nie wiszą nad ludźmi kary czy groźby i to, że nie ma przymusu przynosi efekt takiego spokoju i po prostu działa – dodaje.

Życie toczy się wolniej

Życie Danieli Motak w Szwecji, tak jak wszystkich obywateli tego kraju, niewiele różni się od tego przed epidemią. Mimo, że w Sztokholmie jest najwięcej zachorowań na koronawirusa, to codzienność wygląda prawie tak jak wcześniej. Jest spokojnie, nie czuje się strachu czy paniki.

- Nie jest tak, że życie się zatrzymało, może tylko troszkę zwolniło – opowiada. - Normalnie chodzę do pracy. Nie boję się jeździć metrem, autobusem czy pociągiem. Jak tylko mam czas, to spaceruję. Tutaj jest dużo miejsc pełnych zieleni - podkreśla. Był taki moment, ze nosiła maseczkę. Teraz już tego nie robi, tak jak zresztą większość Szwedów. Wszystkie tamtejsze ograniczenia mają postać zaleceń i apeli.

- Tutaj nie rząd i politycy decydują o wprowadzeniu ograniczeniach tylko Naczelny Epidemiolog przy wsparciu zespołu ekspertów, a mieszkańcy się do tego stosują – dodaje.

Szkoły są otwarte

Choć obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób, to otwarte są przedszkola i szkoły dla dzieci do 16 roku życia. Uczelnie wyższe przeszły na system e-learningu. Na placach zabawach jest pełno maluchów. Równie chętnie odwiedzane są siłownie plenerowe. Działają też fryzjerzy. Choć widać, że ruch w salonach jest zdecydowanie mniejszy niż przed epidemią. Odwołano także imprezy, na których gromadziłoby się sporo osób.

Knajpki, restauracje i kluby są otwarte. Można bez problemu coś zamówić i zjeść na miejscu. Obsługa odbywa się wyłącznie przy oddalonych od siebie stolikach. Kelnerzy podchodzą do klientów w maseczkach i rękawiczkach. Zakupy też można zrobić bez dodatkowych utrudnień, ponieważ w sklepach nie ma limitów klientów. Ważne jest zachowanie odpowiedniego dystansu. - Tak dla porównania do Ikei może wejść tyle osób ile chce, zamknięte są natomiast w sklepie bary i nie można tam nic zjeść – opowiada Daniela Motak.

Opustoszała jedynie zabytkowa część miasta. - Turystów jest naprawdę niewielu, a samoloty nie kursują. Kiedyś znalezienie tam miejsca, żeby usiąść, graniczyło kiedyś z cudem, dziś nie ma z tym problemu - podkreśla.

Większość ludzi pracuje normalnie, choć sporo jest i takich, którzy zdecydowali się na zdalną pracę. W Sztokholmie bez większych ograniczeń zdziała komunikacja miejska.

- W metrze jest może trochę mniej ludzi, ale funkcjonuje ono normalnie. - Można nawet zjeść kanapkę i nikt nie robi z tego problemu - uśmiecha się Daniela. Na stacjach wyświetlane są w kilku językach zlecenia zachowania dystansu i mycia rąk.

- To, że życie toczy się niemal normalnie sprawia, że ludzie czują się w miarę dobrze. Jest strach o bliskich i o przyszłość gospodarczą, ale taka zwyczajność dodaje wszystkim otuchy - podkreśla Daniela Motak.

Czytaj także

Pobierz bezpłatną aplikację Nasze Miasto i bądź na bieżąco!

Jak korzystać z aplikacji, by otrzymywać informacje z miasta i powiatu? To proste!
Po wejściu w aplikację w prawym górnym rogu w menu wybierz swoje miasto.

Wideo

Materiał oryginalny: Danielę Motak epidemia zastała w Szwecji. Tam inaczej się z nią walczy. Zamiast zakazów są rekomendacje - Tarnów Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3