Ireneusz Sobas odpowiada na wywiad z Jerzym Lysym: "Są jakieś granice obłudy"

Paweł Michalczyk
Paweł Michalczyk
Od lewej: Ireneusz Sobas, Jerzy Lysy
Od lewej: Ireneusz Sobas, Jerzy Lysy archiwum
Wywiad z Jerzym Lysym z "Tygodnika Brzesko-Bochnia" z 14 czerwca, wywołał reakcję szefa bocheńskich struktur PiS, Ireneusza Sobasa. Byłemu wójtowi gminy Bochnia zarzuca on obłudę.

Ireneusz Sobas zwraca uwagę, że radny Jerzy Lysy znaczną część wywiadu poświęca krytyce obecnych władz miasta, zwłaszcza burmistrza, ale też radnych tej i poprzednich kadencji.

Zauważa, że od 2006 r. najliczniejszą grupę radnych miejskich ma klub PiS, dlatego pozwala sobie na „odrobinę polemiki” z wywodami Lysego, który teraz nie szczędzi krytycznych słów włodarzowi miasta, a w ostatnich wyborach kandydował na burmistrza Bochni i przed II turą poparł Stefana Kolawińskiego. Przypomnijmy, I turę wygrał kandydat PiS Krzysztof Kokoszka (5 169 głosów, podczas gdy burmistrz dostał ich tylko 4 275 ).

„Może nie było to poparcie bezwarunkowe, ale było. Zostało wyraźnie skierowane do tych 2,5 tys. wyborców, którzy w pierwszej turze poparli J. Lysego” - pisze Sobas. Jego zdaniem, wiele wskazuje, że właśnie przerzucenie głosów elektoratu Lysego sprawiło, że burmistrz wygrał z Kokoszką w II turze.

„Skąd zatem teraz te krokodyle łzy? Można zrozumieć obsesyjną niechęć (żeby nie napisać ostrzej) b. wójta do środowisk prawicowych, w tym konkretnym przypadku sprowadzającą się do PiS, ale sam jest wytrawnym politykiem i powinien wiedzieć, że taka zabawa w stylu „na złość (pisowskiej) babci odmrożę sobie uszy” musi się przykro i boleśnie skończyć. Zdecydował jak zdecydował, niech teraz nie rozdziera szat w teatralnym geście”.

„I niech nie próbuje sprytnie przerzucać winy na innych” - komentuje przewodniczący struktur PiS w Bochni.

Odnosi się tym do krytyki działań radnych dwóch poprzednich kadencji. „Tylko w ostatniej kadencji dwukrotnie (!) nie udzielili burmistrzowi absolutorium (za lata 2015 i 2017). Mało tego - w minionej kadencji radni PiS dość ścisłe współpracowali z radnymi ugrupowania J. Lysego. Czyżby zatem i „swoich” radnych atakował były wójt tą wypowiedzią i kolejną - o „towarzysko-biznesowych” powiązaniach radnych z ekipą rządzącą miastem? Są jakieś granice obłudy. Nawet w polityce...” - podsumowuje swój list do redakcji „GK” Sobas.

***

Pełna treść listu Ireneusza Sobasa do naszej redakcji:

"Z dużą uwagę, ale i niedowierzaniem, przeczytałem wywiad z b. wójtem gminy Bochnia, p. Jerzym Lysym, zatytułowany „Mam serdecznie dość minionych 8 lat”, który ukazał się na łamach Tygodnika Bocheńsko-Brzeskiego 14 czerwca br.

Kto czytał, ten wie, jednak na wszelki wypadek tym spośród Czytelników „GK”, którzy akurat nie mieli okazji się z nim zapoznać, streszczę go w telegraficznym skrócie: p. Lysy ¾ wywiadu poświęca krytyce obecnych władz miasta, zwłaszcza burmistrza Stefana Kolawińskiego. Czy zawsze słusznie – to już inna sprawa, ważne że przy okazji „obrywa się” radnym – i obecnym i poprzednich kadencji. Ponieważ od 2006 r. najliczniejszą grupę radnych miejskich ma klub Prawa i Sprawiedliwości, pozwalam sobie na odrobinę polemiki z wywodami p. Lysego.

Rozmówca, przeprowadzającego wywiad p. Pawła Michalczyka, pozwolił sobie m.in. na taki passus: „(…) A ja, podobnie jak większość mieszkańców Bochni – mam serdecznie dość 8 minionych lat, gdy w magistracie dominował marazm i niekompetencja. Dlatego tak mocno upominam się o zaległe i bieżące sprawy. W ubiegłych dwóch kadencjach zaniedbano wiele ważnych tematów. Na początku obecnej łudziłem się, że to się zmieni, jednak ze smutkiem stwierdzam, że niewiele się zmieniło(…)” Czytam i przecieram oczy ze zdumienia – czy nie przypadkiem 31 października 2018 r., a więc dosłownie na kilka dni przed drugą turą wyborów na burmistrza miasta, gdzie spotkali się urzędujący burmistrz i kandydat PiS, p. Krzysztof Kokoszka, to Jerzy Lysy wydał oświadczenie, którego sens zamieścił w jednym zdaniu: „po przeanalizowaniu wszystkich okoliczności uważam, że w II turze wyborów na stanowisko Burmistrza Miasta Bochni powinniśmy poprzeć Stefana Kolawińskiego”?

Może nie było to poparcie bezwarunkowe, ale było. Zostało wyraźnie skierowane do tych 2,5 tys. wyborców, którzy w pierwszej turze poparli J. Lysego. Przypomnijmy, że pierwszą turę dość wyraźnie wygrał K. Kokoszka i wiele na to wskazuje, że właśnie przerzucenie głosów elektoratu J. Lysego dało ostateczne zwycięstwo urzędującego burmistrza. Skąd zatem teraz te krokodyle łzy? Można zrozumieć obsesyjną niechęć (żeby nie napisać ostrzej) b. wójta do środowisk prawicowych, w tym konkretnym przypadku sprowadzającą się do PiS, ale sam jest wytrawnym politykiem i powinien wiedzieć, że taka zabawa w stylu „na złość (pisowskiej) babci odmrożę sobie uszy” musi się przykro i boleśnie skończyć. Zdecydował jak zdecydował, niech teraz nie rozdziera szat w teatralnym geście.

- I niech nie próbuje sprytnie przerzucać winy na innych. Czytamy dalej w wywiadzie: „Nie wykorzystano wielu szans, np. dotacji unijnej na budowę parkingu przy dworcu PKP, nie zadbano o łatwe dotacje na wykonanie nowoczesnych nawierzchni na wszystkich boiskach przyszkolnych, a także na termomodernizację budynków szkół nr 1, nr 2 i nr 7, których elewacje są paskudne. Panował kompletny zastój przy budowie łącznika autostradowego, mizerne były efekty przy kontynuacji obwodnicy KN2. Niestety, było to możliwe przy biernej postawie dwóch poprzednich rad miejskich” (podkr. moje – I.S.) Wszystko można zarzucić radnym dwóch poprzednich kadencji, tylko nie spolegliwość wobec burmistrza. Dość powiedzieć, że tylko w ostatniej kadencji dwukrotnie(!) nie udzielili mu absolutorium (za lata 2015 i 2017). Mało tego – w minionej kadencji radni PiS dość ścisłe współpracowali z radnymi ugrupowania J. Lysego. Czyżby zatem i „swoich” radnych atakował były wójt tą wypowiedzią i kolejną - o „towarzyszko-biznesowych” powiązaniach radnych z ekipą rządzącą miastem?

Są jakieś granice obłudy. Nawet w polityce.

Ireneusz Sobas
Przewodniczący struktur PiS w Bochni"

Czytaj także

WIDEO: Poradnik początkującego biegacza. Co powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz biegać

Źródło: TVN24/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Ireneusz Sobas odpowiada na wywiad z Jerzym Lysym: "Są jakieś granice obłudy" - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wyborca

Lepiej późno niż wcale Panie S . A może to mieszkańcy odpowiadają za wszystko ???

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3