Izabela i Kamil znaleźli miłość w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Związek przetrwał roczną próbę czasu

Paulina Marcinek-Kozioł
Paulina Marcinek-Kozioł
Izabela Juszczak i Kamil Węgrzyn chętnie podróżują, a o miejscach, które odwiedzają informują w mediach społecznościowych
Izabela Juszczak i Kamil Węgrzyn chętnie podróżują, a o miejscach, które odwiedzają informują w mediach społecznościowych archiwum prywatne
Udostępnij:
Niebawem minie rok odkąd Izabela Juszczak i Kamil Węgrzyn z Dębicy ślubowali sobie miłości i wierność na oczach milionów widzów. To, że się spotkali i są razem zawdzięczają producentom programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Ich związek przetrwał jako jedyny z ostatniej edycji programu.

FLESZ - Jaka pogoda na drugą połowę wakacji?

Od pierwszego wejrzenia

Izabela Juszczak i Kamil Węgrzyn już za kilka tygodni powinni uczcić pierwszą rocznicę ślubu. Postanowili, że z tej okazji wybiorą się na romantyczną wycieczkę nad Bałtyk.

- Podróż poślubną rok temu spędziliśmy nad polskim morzem, dlatego chcieliśmy teraz tam wrócić. Nie udało się pojechać do tej samej miejscowości, więc będziemy świętować w Mielnie. Już nie możemy się doczekać tego wypadu we dwoje – mówi Izabela Juszczak.

Kamil i Iza zdecydowali się na udział w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia” i wybór drugiej połówki oddali w ręce ekspertów. Poznali się dopiero w dniu ślubu, a przysięgę małżeńską złożyli przed telewizyjnymi kamerami. Wspominają tamten dzień z wielkim sentymentem. - Ciągle oglądamy nasze zdjęcia z wesela – mówi Kamil.

Niełatwe początki

Przyszli małżonkowie jednak nie od razu przypadki sobie do gustu. - Kamil nie był typem faceta o którym marzyłam, niemniej jednak jak zaczęliśmy się poznawać, zaczął zyskiwać w moich oczach – opowiada Izabela. Podobnie było w przypadku pana młodego.

Dziś nie żałują decyzji o ślubie. Byli jedyną parą w ostatniej edycji programu, która przetrwała, choć nie ukrywają, że momentami łatwo nie było. - To był naprawdę ciężki rok, nie można nazwać go sielanką. Byliśmy dwiema obcymi osobami, które nie znają się i nagle są małżeństwem. Teraz muszą wspólnie podejmować decyzje i razem spędzać czas – opowiada Izabela.

Spotkać ich można w Dębicy, skąd pochodzi Kamil, albo w Bytomiu - mieście rodzinnym Izabeli, która prowadzi tam swój salon fryzjerski. Jej mąż jest zresztą jej stałym klientem. - Jak tyko się zobaczyliśmy powiedziałam, że muszę zmienić mu fryzurę. Trochę skróciliśmy włosy i inaczej je ułożyliśmy. Teraz już nie wyobrażam sobie, żeby strzygł go ktoś inny– uśmiecha się Iza.

Kamil może liczyć na żonę nie tylko liczyć w kwestii fryzury. Niedawno zmienił pracę, zajmuje się sprzedażą instalacji fotowoltaicznych. - Iza pomaga mi w podejmowaniu decyzji. Ja jestem szalony, a ona bardziej pokładana i realistyczna, dlatego świetnie się uzupełniamy – opowiada. Żona z kolei bardzo ceni sobie jego wsparcie, zwłaszcza, gdy pojawiają się problemy.

Izę i Kamila łącza wspólne podróże

Chętnie podróżują, a o miejscach, które odwiedzają informują w mediach społecznościowych. Dzięki temu mogą spotkać się też ze swoimi fanami z programu. - To bardzo miłe, że tak wiele osób trzyma za nas kciuki – podkreśla Kamil Węgrzyn.

Zdarza się, że przypadkowe osoby rozpoznają ich w sklepie albo na ulicy. - Ostatnio robiliśmy zakupy w jednym z supermarketów i podeszła do nas pani z obsługi, mówiąc, że jesteśmy jej ulubioną parą i nam cały czas kibicuje – opowiada Iza.

To było przeznaczenie?

Gdyby nie udział w ślubnym eksperymencie, szansa na ich spotkanie byłaby minimalna. Choć, jak obydwoje twierdzą, wcześniej coś jakby ich ku sobie ciągnęło.

- Dwa miesiące przed naszym, ślubem kupowałam na Podkarpaciu samochód, właśnie z dębicką rejestracją - śmieje się Iza.

- Ja w przedniej pracy jeździłem na ciężarówce do Bytomia, niedaleko teściowej - dodaje Kamil

Plany na przyszłość? - Chcemy podróżować i cieszyć się chwilą. Być może odwiedzimy Tarnów. Dużo osób z tego miasta do nas pisze i zaprasza. Myślimy, że to się uda – podkreśla Iza.

 

Wideo

Materiał oryginalny: Izabela i Kamil znaleźli miłość w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Związek przetrwał roczną próbę czasu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie