Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Jak bochnianie świętowali przed laty odzyskanie niepodległości

(MAW)
Była msza święta za Ojczyznę, Apel Poległych, składanie wieńców przed pomnikami i okolicznościowe akademie w szkołach. Uroczyście i z powagą odchodzono w tym roku Dzień Niepodległości.

Była msza święta za Ojczyznę, Apel Poległych, składanie wieńców przed pomnikami i okolicznościowe akademie w szkołach. Uroczyście i z powagą odchodzono w tym roku Dzień Niepodległości. Nam udało się dotrzeć do starych gazet i dokumentów z 11 listopada 1918 roku, z których wyłonił się obraz Bochni po odzyskaniu niepodległości.

Odwilż w 1918 roku odczuwało się nie tylko na bocheńskich ulicach i w prywatnych domach. Podczas sesji Rady Miejskiej burmistrz Ferdynand Maiss wygłosił specjalne przemówienie. - Przez 150 lat blisko pozostawaliśmy w niewoli, rozszarpywani przez trzech zaborców pragnących nas wygubić, zgładzić i pracujących z całą żelazną konsekwencją nad sposobami i środkami naszej zagłady moralnej i materialnej - mówił przed laty ówczesny gospodarz miasta. A 11 listopada 1918 roku mieszkańcy Bochni nie kryli radości.

Odzyskaną niepodległość manifestowali na ulicach i podczas spotkań rodzinnych. Wszędzie rozwieszali białoczerwone flagi. Tego dnia dzwon ze starej bocheńskiej dzwonnicy wezwał wszystkich na nabożeństwo do kościoła św. Mikołaja. To była wielka i patriotyczna uroczystość. Modlono się za odzyskaną Niepodległość, Ojczyznę a także tych, którzy polegli podczas walk. Zanim jednak Bochnia mogła cieszyć się wolnością, przez kilkanaście miesięcy na terenie miasta prowadzono zakonspirowaną działalność wyzwoleńczą.

Szczególnie aktywni byli uczniowie bocheńskiego gimnazjum. Młodzi ludzie, którzy nie dostali się do Legionów, jesienią 1917 roku utworzyli zręby Polskiej Organizacji Wojskowej. Pomogli im w tym legioniści, którzy przebywali w Bochni: bracia Hojarscy, Jędrychowscy, Adam Mazurek, Mieczysław Piekło i Leopold Okulicki. - 200-osobowa organizacja podzielona była na 11 sekcji. Każda z nich prowadziła działalność wywiadowczą, propagandową, kolportaż ulotek, prasy oraz odezw, szczególnie na terenie gimnazjum.

Młodzi ludzie skupieni w POW przygotowywali się do walki i przejęcia władzy. Ćwiczyli na terenie "kolejki" a także w starym korycie Raby. Spotkania, podczas których szkolono umiejętności posługiwania się karabinami, prowadzono w piwnicy domu jednej z bocheńskich kamienic w centrum miasta. Władze w Bochni przejęto spokojnie. Obyło się bez walki i rozlewu krwi. POW zdobyła najpierw Dworzec Kolejowy. Wieczorem zaś zorganizowała na bocheńskim Rynku wielką manifestację połączoną z usunięciem przez bocheńskich górników kamiennego godła austryjackiego z budynku starostwa, które wówczas mieściło się w obecnej siedzibie muzeum. Bochnia była wolna!

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bochnia.naszemiasto.pl Nasze Miasto