Lucjan Zapała, były prezes gminnej spółki RPK walczy z Markiem Bzdekiem, wójtem gminy Bochnia na oświadczenia. Spór rozstrzygnie Temida

Paweł Michalczyk
Lucjan Zapała, jeszcze jako prezes RPK, na tle bazy spółki przy ulicy Partyzantów
Lucjan Zapała, jeszcze jako prezes RPK, na tle bazy spółki przy ulicy Partyzantów arch. Paweł Michalczyk
Lucjan Zapała, były prezes Rejonowego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Bochni, oskarża wójta Marka Bzdeka o naruszenie dóbr osobistych. Sprawa ma związek z oświadczeniami, wydanymi ostatnio przez obu panów.

Lucjan Zapała był prezesem Rejonowego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Bochni od 2009 roku. Objął stery nad spółką po tym, jak wystąpiło z niej miasto Bochnia, zakładając konkurencyjne przedsiębiorstwo.

W grudniu 2017 roku opinię publiczną obiegła wiadomość, że Zapała nie jest już prezesem RPK. Urząd Gminy Bochnia podawał, że szef spółki złożył rezygnację, ale sam zainteresowany zaczął później mówić, że do dymisji został przymuszony.

Opisał to w liście otwartym, rozesłanym kilka dni temu. Pismo zawiera też inne szczegóły dotyczące kulisów zarządzania gminną spółką. Wynika z niego, że wójt i jego zastępczyni mieli polecić Zapale kupno nowej bazy przy ul. Partyzantów (niegdyś spółka dzierżawiła ten obiekt). Mieli też ingerować w politykę personalną przedsiębiorstwa. „Wójt Marek Bzdek i jego zastępczyni Ewelina Makowska polecili mi zwolnić z pracy 2 osoby, które pozwoliły sobie na krytykę ich działań. Gdy odmówiłem, zaczęły się moje kłopoty. Wójt i zastępczyni zaczęli mnie szykanować” - pisze Zapała.

W odpowiedzi wójt Bzdek wydał własne oświadczenie, w którym zarzuca byłemu prezesowi RPK kłamstwa i zapowiada wystąpienie na drogę sądową. Twierdzi, że to Zapała wskazał mu bazę przy ulicy Partyzantów jako „świetne miejsce dla rozwoju firmy”, zarzucił mu nieprawidłowości w polityce kadrowej („nie sformalizował również umów z pracownikami, którzy mieliby zajmować się zimowym utrzymaniem dróg ze strony RPK”.

Bzdek wypomniał też Zapale, że mając 9 tys. zł pensji, dorabiał miesięcznie kilka tysięcy złotych, „zawierając jako prezes umowy o świadczenie usług z samym sobą, bez zgody Rady Nadzorczej”.

Te ostatnie twierdzenia również nie zostały bez echa. Lucjan Zapała w poniedziałek złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko Markowi Bzdekowi, zarzucając mu pomówienie.

Zapowiada kolejny pozew, tym razem o odszkodowanie „z tytułu mobbingu oraz zadośćuczynienie w związku z naruszeniem dóbr osobistych”. Uzyskane ewentualnie pieniądze były prezes RPK zamierza przeznaczyć na cele charytatywne.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie