Radosne Święta Bożego Narodzenia w domu dziecka w Bochni

Tomasz Rabjasz
Wczoraj w domu dziecka w Bochni było dzielenie się opłatkiem, składanie sobie życzeń, śpiewanie kolęd oraz wizyta św. Mikołaja
Wczoraj w domu dziecka w Bochni było dzielenie się opłatkiem, składanie sobie życzeń, śpiewanie kolęd oraz wizyta św. Mikołaja Tomasz Rabjasz
Udostępnij:
Prawie osiemdziesiąt osób wzięło udział we wczorajszej Wigilii w domu dziecka w Bochni. W poniedziałek część dzieci uda się do własnych domów, aby ze swoimi bliskimi przeżyć ten magiczny czas. Pozostali podopieczni będą oczekiwać pierwszej gwiazdki w placówce, aby ponownie cieszyć się wspólnym świętowaniem.

Przygotowania do Wigilii trwały kilka tygodni. Dzieci pomagały przygotowywać tradycyjne potrawy, piekły pierniczki, ubierały choinkę oraz wykonywały różne ozdoby świąteczne. Na ten wyjątkowy dzień czekały cały rok. Niektóre z nich pierwszy raz w życiu mogły poczuć niezwykłą magię świąt. - Było bardzo fajnie. To najlepsze święta, jakie do tej pory miałem - mówi wzruszony 9-letni Dominik. Chłopiec jest jednym z 25 podopiecznych placówki.

W Wigilii, oprócz dzieci, wzięli udział również byli wychowankowie, a także dyrekcja i wychowawcy. - Niektórzy z naszych byłych podopiecznych mają już własne rodziny, swoje dzieci. Cały czas jednak o nas pamiętają. To bardzo miłe. Więź, która nas łączy, jest bardzo mocna - podkreśla Elżbieta Rydz-Szczepaniec, dyrektor domu dziecka w Bochni.

Podczas czwartkowej Wigilii na każdym kroku było „czuć zapach” miłości. Było dzielenie się opłatkiem, składanie sobie życzeń i wspólne śpiewanie kolęd. Znalazł się również czas na rozmowy. Dzieci odwiedził ponadto Święty Mikołaj i hojnie je obdarował upominkami. - Przyjechał do nas prosto z Laponii. Mamy z nim bardzo dobre układy - uśmiecha się dyrektorka.

Wśród prezentów, jakie otrzymały dzieci od przybysza z dalekiej północy, były między innymi piękne stroje sportowe i różne akcesoria do telefonów. - Pierwszy raz do mnie przyszedł Mikołaj. Przyniósł mi wszystkie prezenty, o których napisałem do niego w specjalnym liście - mówi uradowany 10-letni Marek.

Dalszy czas świętowania**

24 grudnia część dzieci będzie obchodzić jeszcze raz Wigilię w placówce. Będzie ona jednak bardziej kameralna. - Nie oznacza to absolutnie, że będzie gorsza. Będzie po prostu trochę inaczej. Biorąc pod uwagę liczbę osób, można powiedzieć, że będzie bardziej po domowemu - mówi Elżbieta Rydz-Szczepaniec.

Niektórzy podopieczni domu dziecka udadzą się natomiast do swoich rodzin. Jedną z takich osób jest 16-letnia Wioletta. Dziewczyna cały okres świąteczny spędzi w swoim rodzinnym domu w Bieruniu na Śląsku wraz z rodzicami i babcią. - Już nie mogę się doczekać czasu spędzonego wspólnie z moimi bliskimi. Jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ bardzo ich kocham - podkreśla uczennica trzeciej klasy gimnazjum.

Podwójne święto**

Podwójną Wigilię co roku przeżywają nie tylko dzieci z domu dziecka w Bochni, ale także ich wychowawcy. Jedna z nich ma miejsce w placówce, w której pracują, a druga z bliskimi w domu. - Święta powinno się spędzać z rodziną. Z naszymi podopiecznymi mamy bardzo dobre stosunki i traktujemy wszystkie dzieci jak swoich najbliższych. Dlatego podczas tego wyjątkowego dnia nie może nas z nimi zabraknąć - zaznacza Joanna Skimina. W ośrodku odpowiada m.in. za organizację dla dzieci czasu wolnego. -Mają bardzo dużo ciekawych zajęć. Uczestniczymy razem w różnych zawodach sportowych, jeździmy na wycieczki, chodzimy do kina, czy poznajemy, jak wygląda praca w różnych zawodach. Dzieci absolutnie nie mają czasu na nudę - dodaje wychowawca bocheńskiego ośrodka.

HISTORIA DOMU DZIECKA W BOCHNI

Budynek domu dziecka znajduje się w centrum miasta przy ul. Nad Babicą. Początkowo był on własnością prywatną. Pod koniec lat 40. XX wieku został przekazany siostrom zakonnym, które prowadziły zakład wychowawczy średni „Caritas”. Kilka lat później ośrodek przekształcono w dom dziecka dla dziewcząt. Funkcjonował on w tej formie do 1975 roku.

MIESZKAŃCY DOMU DZIECKA

Dom dziecka w Bochni liczy 28 miejsc, przebywa w nim 25 dzieci i młodzieży. Mieszkają oni w trzech autonomicznych grupach mieszkaniowych. Każda z nich zajmuje oddzielne piętro, na którym są umeblowane pokoje, aneksy kuchenne, miejsca do wypoczynku i toalety. Dzieci uczą się w ten sposób dbałości o porządek nie tylko we własnych pokojach, ale i w całym domu. Daje to poczucie ciepła i pomaga budować rodzinną atmosferę.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie