Tankownia przed sądem

(maw)
Kontrowersyjna stacja benzynowa nadal działa	fot. Małgorzata Więcek
Kontrowersyjna stacja benzynowa nadal działa fot. Małgorzata Więcek
Na ten dzień czeka wielu. 6 lipca przed tarnowskim sądem ruszy proces w sprawie "Tankowni" - bocheńskiej stacji benzynowej wybudowanej na podstawie dokumentów wydanych z naruszeniem miejscowego planu zagospodarowania ...

Na ten dzień czeka wielu. 6 lipca przed tarnowskim sądem ruszy proces w sprawie "Tankowni" - bocheńskiej stacji benzynowej wybudowanej na podstawie dokumentów wydanych z naruszeniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - na działce rolnej bez prawa zabudowy. W tę kontrowersyjną sprawę zamieszani są między innymi Ludwik Węgrzyn - były starosta powiatu bocheńskiego i Wojciech Cholewa - burmistrz Bochni poprzedniej kadencji. Zarzuty ciążą też na innych bocheńskich urzędnikach (usuniętych z zajmowanych stanowisk przez nowe władze) oraz właścicielu słynnej stacji benzynowej.
Mimo, że akt oskarżenia był gotowy już w grudniu ubiegłego roku, na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy trzeba było czekać aż siedem miesięcy.
Stało się tak ponieważ z prowadzenia sprawy wyłączyli się bocheńscy sędziowe. Później próbowali także przedstawiciele tarnowskiej Temidy.
O wyłączenie bocheńscy sędziowie wystąpili na początku stycznia. Prośbę, która przesłali do Sądu Okręgowego w Tarnowie argumentowali tym, iż jako pracujący w Bochni, mogliby być posądzeni o stronniczość. SO przychylił się do tego wniosku. Po kolejnej prośbie - tym razem z SR w Tarnowie - Sąd Najwyższy zdecydował ostatecznie, że sprawą zajmą się... sędziowie wydziału karnego Sądu Rejonowego w Tarnowie.

Kto ma rację?
To oni właśnie będą musieli rozstrzygnąć kto w tej skomplikowanej sprawie ma rację. Z materiałów zgromadzonych przez prokuraturę wynika, że stacja benzynowa przy ulicy Proszowskiej została wybudowana na podstawie warunków zabudowy i zagospodarowania przestrzennego (WZiZT) wydanych z naruszeniem miejscowego planu. Powstała bowiem na działce rolnej bez prawa zabudowy.
- Urzędnicy wydali zgodę na budowę, mimo że wcześniej odmawiali wielu osobom zainteresowanym inwestowaniem na tym terenie - mówi Krzysztof Klimek, sąsiad "Tankowni", który od kilku lat domaga się jej rozbiórki.
Sąd administracyjny orzekł, że warunki zabudowy wydano z naruszeniem prawa, a wjazd z ulicy Proszowskiej jest samowolą budowlaną. Wiele wskazuje na to, że budowa stacji od samego początku była realizowana z przychylnością poprzedniej władzy lokalnej. To jej przedstawiciele usiądą w ławie oskarżonych.

Długa lista
Aktem oskarżenia objętych jest osiem osób. Są wśród nich m.in.: były burmistrz Bochni Wojciech Cholewa, któremu zarzuca się między innymi niedopełnienie obowiązków. Jest też były architekt miejski Elżbieta L., której prokuratura przedstawiła zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych przy wydawaniu decyzji w sprawie warunków zabudowy. Ponadto prokuratura ustaliła, że urzędniczka posługiwała się w postępowaniu administracyjnym sfałszowaną kopią miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Trzeci zarzut dotyczy antydatowania opinii do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i dołożenia jej do akt sprawy.
W sprawę zamieszany jest także powiatowy inspektor nadzoru budowlanego - Adam K. (także zarzut niedopełnienia obowiązków) oraz projektant stacji Krzysztof K. – oskarżony między innymi o posługiwanie się sfałszowanym dokumentem.
Na ławie oskarżonych zasiądzie też Henryk K., inwestor i właściciel Tankowni.
- Będzie on odpowiadał w związku z groźbami karalnymi, kierowanymi pod adresem państwa Klimków. Musi też wytłumaczyć się przed sądem, dlaczego wybudował drogę dojazdową bez wymaganego pozwolenia oraz wykonywał prace budowlane z zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi - mówi prokurator Zbigniew Pankowski z Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Starosta i urzędniczka
Na liście oskarżonych jest również Ludwik Węgrzyn. W jego przypadku przedstawienie zarzutów (przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy realizacji rzeczonej stacji paliw) odwlekało się w czasie. Były starosta chorował. Przebywanie na zwolnieniu lekarskim nie przeszkadzało mu jednak uczestniczyć w życiu społecznym i towarzyskim. Biorąc pod uwagę te fakty, prowadząca sprawę Tankowni prokuratura w Krośnie zleciła biegłemu lekarzowi zweryfikowanie zwolnienia lekarskiego Ludwika Węgrzyna. Biegły o połowę skrócił 6-miesięczny okres zwolnienia. Węgrzyn został w ten sposób zmuszony do stawienia się przed prokuratorem i wysłuchania zarzutów.
Były starosta nie jest jednak jedynym przedstawicielem urzędu powiatowego zamieszanym w tę sprawę. Oprócz niego zarzuty przedstawiono też Małgorzacie D. -Z. byłej naczelniczce wydziału architektury. Została ona oskarżona o sfałszowanie podpisów, nakłanianie do przekroczenia uprawnień i przekroczenie uprawnień przy wydawaniu pozwolenia na budowę Tankowni.
Na ławie oskarżonych zasiądzie wreszcie Emilia M. - urzędniczka tarnowskiego oddziału zamiejscowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, która pozytywnie weryfikowała decyzje administracyjne wydawane w Bochni.
Wszystkim oskarżonym, w zależności od przedstawionych zarzutów, grożą kary od 3 do 5 lat więzienia. Żaden z nich nie przyznaje się jednak do winy.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie