Tarnów. Coraz mniej chętnych do kapłaństwa. Kryzys powołań dotarł do najpobożniejszej w kraju diecezji tarnowskiej

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Liczba kandydatów do kapłaństwa maleje. Na dodatek, nie wszystkim, którzy rozpoczynają formację udaje się dotrwać do święceń
Liczba kandydatów do kapłaństwa maleje. Na dodatek, nie wszystkim, którzy rozpoczynają formację udaje się dotrwać do święceń Paweł Chwał
Tylko 16 kandydatów rozpocznie pierwszy rok studiów w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie. Tak mało chętnych do stanu kapłańskiego w największym seminarium duchownym w Polsce w słynącej z pobożności diecezji jeszcze nie było. Coraz głośniej mówi się o kryzysie powołań, który jest po części efektem kryzysu wiary i spadku zaufania do instytucji Kościoła.

Dwie tury naboru do WSD w Tarnowie

Nabór kandydatów do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie odbywał się w dwóch turach. W pierwszej – lipcowej przyjęto 6 osób, z kolei po egzaminach, które odbyły się w poniedziałek – 6 września kolejnych 10. W sumie formację na I roku rozpocznie 16 młodych mężczyzn, o dziesięciu mniej niż przed rokiem. Jeszcze w 2013 roku było ich niemal trzykrotnie więcej, bo 46.

Wpływ na to, że mniej młodych mężczyzn zgłasza się obecnie do seminariów, ma z jednej strony niż demograficzny, który odczuwają także świeckie wyższe uczelnie, ale również informacje o nadużyciach samych duchownych, w tym ujawniane skandale pedofilskie.

- Wybór drogi kapłańskiej przez młodego człowieka to dzisiaj pewnego rodzaju akt odwagi. Księża nie cieszą się już takim szacunkiem, jak dawniej, a wręcz przeciwnie - często są atakowani, próbuje się ich ośmieszać i podkopywać ich autorytet – mówi ks. Jacek Soprych, rektor WSD w Tarnowie.

Swoje zrobiła również pandemia, która wpłynęła negatywnie na kondycję duchową rodzin, w tym młodych ludzi. Widać to choćby po mniejszej liczbie wiernych w kościołach.

- Jak ktoś do kościoła nie chodzi regularnie i nie utrzymuje sakramentalnej bliskości z Bogiem, to raczej trudno spodziewać się, że skieruje swoje kroki do seminarium – zauważa ks. Soprych.

Odłożone decyzje o kapłaństwie

Negatywne nastawienie wśród rówieśników do księży i Kościoła w ogóle, a nierzadko również wśród bliskich sprawia, że na kapłaństwo decydują się obecnie niekoniecznie osoby bezpośrednio po maturze, ale ci, którzy mają już za sobą rok, dwa, a czasem nawet ukończone całe studia czy podjętą pracę zarobkową. - To ci, którzy odpowiedzieli na głos powołania nie od razu, ale po dłuższym czasie rozeznania – dodaje ks. Soprych.

W wielu diecezjach rekrutacja do wyższych seminariów jeszcze nie została zamknięta, ale wszystko wskazuje na to, że w żadnym z nich na pierwszym roku i tak nie będzie więcej kandydatów niż w Tarnowie. W Przemyślu jest na chwilę obecną 11 kandydatów, w Częstochowie - sześciu, w Łodzi w pierwszym terminie zgłosiło się pięciu.

- To nie jest dobry czas dla kapłaństwa. Postępująca sekularyzacja i zeświecczenie społeczeństwa, zwłaszcza wśród młodych, zrobiły swoje. Szczerze mówiąc, obawiam się tego, czy to się jeszcze uda kiedyś odbudować – mówi o. Mariusz Mazurkiewicz, rzecznik prasowy Prowincji Warszawskiej redemptorystów.

Do drzwi zgromadzenia zapukało dotąd zaledwie kilku młodych ludzi, którzy chcieliby rozpocząć 8-letnią formację - o dwa lata dłuższą, niż kandydaci na księży diecezjalnych, gdyż 6-letnie studia poprzedza postulat i nowicjat.

Sama rekrutacja składa się zazwyczaj z kilku etapów. Najpierw trzeba wypełnić formularz zgłoszeniowy w internecie, potem jest rozmowa z rektorem. Kandydaci przechodzą konsultacje medyczne. Sam egzamin składa się z części pisemnej i ustnej. Pisemny polega na napisaniu wypracowania na zadany temat. Po nim następuje rozmowa z przełożonym. O przyjęciu decyduje ocena ogólna. Przez rekrutację w Tarnowie przewinęło się w sumie ponad 20 chętnych. Nie wszystkich przyjęto.

Nie ma na razie obaw o to, aby księży zabrakło. W całej diecezji tarnowskiej jest ok. 1500 wyświęconych kapłanów.

Co z liczeniem wiernych?

Nie zapadła jeszcze decyzja w sprawie tradycyjnego liczenia wiernych w kościołach, które od kilku lat odbywa się w jedną z niedziel października. Ostatnie dane pochodzą sprzed dwóch lat, gdyż przed rokiem – ze względu na pandemię - w ostatniej chwili zrezygnowano z badania praktyk religijnych. W 2019 roku w niedzielnych mszach św. w całej Polsce uczestniczyło 36,9 proc. katolików. Najwyższy wskaźnik tzw. dominicantes odnotowano właśnie w diecezji tarnowskiej – 70,8 proc. Najgorzej z frekwencją na mszach było w diecezji szczecińsko-kamieńskiej (zaledwie 23,3 proc.)

FLESZ - Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie