Trasy rowerowe do 44 km od Bochni. Pomysły na jednodniową wyprawę. Gdzie w weekend 25 - 26 września?

Newsroom 360
Newsroom 360
Poznaj najbliższą okolicę - trasy w promieniu 44 km od Bochni
Poznaj najbliższą okolicę - trasy w promieniu 44 km od Bochni gettyimages.com/lzf
Rozglądasz się za pomysłem na wycieczkę rowerową w okolicy Bochni? Podpowiadamy, gdzie warto się wybrać. Na weekend 25 - 26 września mamy 5 ciekawych propozycji. Mają różne stopnie trudności czy dystansu, dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie. Wspólnie z Traseo proponujemy Wam 5 tras na wyprawę rowerową w odległości do 44 km od Bochni. Co tydzień wybieramy inny zestaw. Sprawdź, jakie trasy rowerowe niedaleko Bochni warto wybrać w weekend 25 - 26 września.

Rowerem z Bochni

We współpracy z Traseo przygotowaliśmy dla Was 5 tras rowerowych oddalonych maksymalnie o 44 km od Bochni, które wypróbowali inni rowerzyści. Wybierz najlepszą dla siebie.

Zanim wyruszysz na wyprawę, sprawdź prognozę pogody. W sobotę 25 września w Bochni ma być 14°C. Prawdopodobieństwo wystąpienia deszczu wynosi 40%. W niedzielę 26 września w Bochni ma być 17°C. Prawdopodobieństwo pojawienia się deszczu wynosi 20%.

🚲 Trasa rowerowa: Okolice Opatowca

  • Stopień trudności: 1
  • Dystans: 35,68 km
  • Czas trwania wyprawy: 2 godz. i 14 min.
  • Przewyższenia: 49 m
  • Suma podjazdów: 122 m
  • Suma zjazdów: 122 m

Buchtini poleca trasę mieszkańcom Bochni

Opatowiec leży przy ruchliwej drodze krajowej nr 79, przy ujściu Dunajca do Wisły. Dziś życie biegnie w takim tempie, że większość ludzi zdążających w kierunku Sandomierza lub Krakowa najczęściej ogląda go zza szyb swoich samochodów. Tymczasem, wykorzystując na przykład wakacyjny czas, warto znaleźć parę chwil, by zatrzymać się w Opatowcu, usiąść na ławeczce przy studni, porozmawiać z mieszkańcami. A być może skusić na wyprawę rowerową trasą zaproponowaną przez gospodarzy gminy.

Krótko o trasie...

Tworząca pętlę trasa rowerowa zaczyna się i kończy w Opatowcu. Podczas niedługiej wycieczki mamy sposobność poznać najbliższe okolice, zwiedzić kościoły parafialne, przyjrzeć się bliżej przydrożnym kapliczkom, miejscom pamięci, pomnikom wplecionym w urzekający spokojem wiejski krajobraz.

Opatowiec

Przy rożnych okazjach tutejsza ziemia ujawniała świadectwa życia przodków. Od epoki kamiennej aż po czasy państwa Wiślan. W latach siedemdziesiątych IX w. wojowie księcia Moraw Świętopełka I podporządkowali sobie Wiślan. Kiedy w 906 r. państwo wielkomorawskie rozbili Węgrzy i Bawarowie, Wiślanie dostali się pod panowanie czeskie. Dziewięćdziesiąt lat później ziemie wokół dzisiejszego Opatowca wskutek działań Mieszka I weszły w skład rodzącej się Polski.

Osada, która dała początek miasteczku, położona była na skrzyżowaniu bardzo ważnych szlaków handlowych biegnących brzegami Wisły i Dunajca. Czerpała też zyski z przeprawy przez Wisłę. Tą niewielką jeszcze osadę "z targiem, karczmą i przewozem" księżna Judyta, żona Władysław Hermana, darowała pod koniec XI w. opactwu benedyktyńskiemu w Tyńcu. Od tej pory mnisi dbali o dalszy rozwój osady. W 1277 r. Opat tyniecki Modlibóg uzyskał prawa miejskie dla Opatowca. Kolejny opat Tomasz zgodził się w 1283 r. na założenie w mieście klasztoru dominikanów. Dominikanie mieli też nauczyć mieszkańców miasta budowy tuneli, czegoś w rodzaju podziemnych schronów po najeździe tatarskim w 1287 r. Te korytarze bardzo się przydały podczas potopu szwedzkiego. Niemniej ogrom zniszczeń dokonanych przez najeźdźców sprawił, że Opatowiec nie zdołał odzyskać swej dawnej świetności. Po pierwszym rozbiorze Polski (1772 r.) i wytyczeniu na Wiśle granicy z Austrią zupełnie stracił znaczenie. W 1869 r. władze carskie odebrały mu prawa miejskie.

Wskutek niemal kolejno po sobie występujących powodzi pod koniec XVIII w. lessowa skarpa, na której znajdował się kościół parafialny, oberwała się. Jego funkcję przejęła świątynia dominikanów. Swój dzisiejszy kształt otrzymała po przebudowie w pierwszej połowie XVII w. i w XIX w.

Sporą atrakcją jest również znajdująca się przy remizie wieża zegarowa, z której codziennie rozlega się opatowiecki hejnał.

Rogów

W średniowieczu wieś należała do rycerskiego rodu Hińczów. To oni wznieśli tutaj pierwszy kościół parafialny. Po wygaśnięciu rodu Rogów był własnością Odrowążów, potem Szafrańców. Wtedy to dzierżawcą dóbr rogowskich został arianin Prosper Provan. Kościół zamienił na zbór. Katolicką świątynią stał się na powrót w XVI w., kiedy Rogów przypadł w udziale Firlejom. W 1664 r. ufundowali oni przytułek dla ubogich. Dwadzieścia lat później majątek nabył Jan Wodzicki. Wzniósł on w Rogowie dwór i rozbudował port rzeczny. W tym czasie miał tu gościć król Jan III Sobieski powracający z wyprawy wiedeńskiej. Kolejny z rodu Wodzickich zbudował drugi spichlerz i nowy kościół. Ufundował też kościół dla rogowskiego szpitala. Modrzewiowy dwór został splądrowany i podpalony pod koniec drugiej wojny światowej. Do dziś zachowały się jedynie ruiny stajni i wieży mieszkalnej.

Kobiela

Położona jest na wzgórzu. Warto zatrzymać się przy figurze Matki Boskiej. Z tego miejsca roztacza się przepiękny widok na dolinę Wisły.

Chrustowice i Mistrzowice

Drogą polną docieramy przez Chrustowice do Mistrzowic. Podczas drugiej wojny światowej na tych terenach toczyły się zacięte walki z Niemcami. W 1942 r. hitlerowcy zamordowali w Mistrzowicach 28 Żydów. Na miejscu pochówku ofiar znajduje się pamiątkowa tablica. Wrcamy do Chrustowic. Za budynkiem Koła Łowieckiego znajduje się staw. Siedząc nad wodą można nieco odpocząć.

Kamienna

W pobliżu miejscowości przebiegał niegdyś szlak z Krakowa do Wilna. O tym dawnym Szlaku Jagiellońskim przypomina zabytkowa figura.

Kocina

Według legendy nazwa wsi ma się wywodzić od kociąt znalezionych przez wędrownych osadników w dziupli drzewa. Nadwątlone siły możemy podreperować przy stawie. A przy tym pogawędzić z wędkarzami.

Ksany

Podczas pierwszej i drugiej wojny światowej toczyły się w Ksanach i okolicy krwawe boje, a sama wieś kilkakrotnie płonęła. O tych tragicznych wydarzeniach przypomina Pomnik Legionisty, Żołnierza Września 1939 i Partyzanta.

Przez Senisławice, Chwalibogowice, Kraśniów zamykamy pętlę i meldujemy się nieopodal studni na rynku w Opatowcu.
Nawiguj


🚲 Trasa rowerowa: Staniątki-Niepołomice-Wieliczka

  • Stopień trudności: 2
  • Dystans: 40,34 km
  • Czas trwania wyprawy: 3 godz. i 59 min.
  • Przewyższenia: 89 m
  • Suma podjazdów: 675 m
  • Suma zjazdów: 680 m

Rowerzystom z Bochni trasę poleca Ireneusz

Zamek Królewski w Niepołomicach – gotycki zamek królewski z połowy XIV wieku przebudowany w stylu renesansowym znajdujący się w centrum Niepołomic.
Zamek królewski położony był w drugiej połowie XVI wieku w powiecie szczyrzyckim województwa krakowskiego[1].
Ten obszerny zamek nazywany jest "drugim Wawelem". Został wybudowany z rozkazu króla Kazimierza Wielkiego na skarpie pradoliny Wisły. Miał pełnić również funkcje obronne. Wyruszały z niego wyprawy myśliwskie do pobliskiej Puszczy Niepołomickiej. Zamek składał się z trzech wież, budynków w skrzydle południowym i wschodnim oraz murów kurtynowych wokół dziedzińca. Równolegle powstała osada Niepołomice, mająca pełnić funkcje usługowe dla zamku i dworu.
Nawiguj


🚲 Trasa rowerowa: wiśniowa pagórki

  • Stopień trudności: 2
  • Dystans: 9,07 km
  • Czas trwania wyprawy: 1 godz. i 42 min.
  • Przewyższenia: 283 m
  • Suma podjazdów: 560 m
  • Suma zjazdów: 560 m

Trasę rowerową mieszkańcom Bochni poleca Dzobda6

Pierwsza część trasy po asfalcie jest do ogarnięcia. Później zaczyna się las i jest mega trudna. Większość trasy trzeba było wpychać rower. Na górze już jest ok, ale dalej dość wymagająco. Zjazd w dół to już czysta przyjemność i podziwianie widoków okolicy. Niemniej jednak wymaga to dużej koncentracji, trochę umiejętności i dość dobrego roweru. Hamulce rozgrzane do czerwoności. Ogólnie stopień trudności jest wysoki, ale zaznaczam "średni", bo nie chce się zniechęcać na początek swojej przygody enduro. Niedługo spróbuje zrobić tą górę jeszcze raz, ale od innej strony. Będzie mapka.
Nawiguj


Jaka będzie pogoda?

🚲 Trasa rowerowa: Rzeki-Gorc-Turbacz-Kudłoń-2016.07.24

  • Stopień trudności: 3
  • Dystans: 31,43 km
  • Czas trwania wyprawy: 5 godz. i 50 min.
  • Przewyższenia: 606 m
  • Suma podjazdów: 1 801 m
  • Suma zjazdów: 1 804 m

Rowerzystom z Bochni trasę poleca Kopek

Dane o trasie:

  • dystans: 33 km (wg licznika)
  • przewyższenie (podjazdy): 1350 m (wg Google Earth)
  • trudność trasy (w skali 1-5): 4
  • ocena mtb (w skali 1-5): 4+
  • czas jazdy: 3:40
  • czas całkowity: 5:00

Podjazd na Turbacz od strony wschodniej ze zdobyciem po drodze większości szczytów: Gorc, Przysłop, Jaworzyna Kamienicka, Kiczora, Turbacz-schronisko, Kudłoń, Gorc Troszacki.
Wyjazd z Rzek z parkingu przy biwaku. Trasa typowo terenowa - klasyczna górska. Pomimo wakacyjnej pory nieoblegana przez turystów. Niemal w całości wiedzie szlakami oznaczonymi - piesze/rowerowe.
Podjazd na Gorc - początkowo szerokie szutrówki czasem poza szlakiem (w sam raz na rozgrzewkę), później przechodzące w typowy górski szlak. Podjazd na szczyt dość wymagający.
Zjazd z Gorca początkowo bardzo stromy + powalone drzewa - trudny do pokonania. Lepiej chyba wybrać wariant przez Hale Gorcowskie. Dalej to już sama przyjemność - wąskie drogi lub szerokie ścieżki, ziemia kamienie, pod górkę i z górki. Kiczora - piękne widoki, koniecznie tam trzeba zajechać.
Zjazd z Turbacza w kierunku przełęczy Borek - początkowo przyjemny (ale uwaga wzmocnienia szlaku z belek drewnianych - mokre = śliskie jak lód) później stromy i kamienisty (duże kamienie). Dla tych co takie lubią to koniecznie trzeba przejechać - choć na tym odcinku więcej turystów.
Podjazd na Kudłoń mocno wymagający - stromo, trochę kamieni. Podobnie jak na Gorc. Cały czas "nieurządzone" (na szczęście) wąskie drogi i ścieżki. Dalej to już miło i przyjemnie (chyba). Na końcu wybrałem dojazd do parkingu zielonym szlakiem dydaktycznym - jakiś taki dziwny. Następnym razem chyba wybiorę wariant żółtym do końca i powrót przez wieś asfaltem.
Trasa bardzo ciekawa, typowo górska. Dla tych co lubią gładkie szutrówki to może się nie spodobać. Kondycyjnie wymaga dość dobrego (amatorskiego oczywiście) przygotowania.
Do przejechania w całości (prawie) na rowerze. Technicznie bez większych trudności jednakże podjazdy/zjazdy odcinkowo z uwagi na nachylenie dość wymagające. Zawsze można ją skrócić - przed Turbaczem z Jaworzyny, Za Turbaczem z przełęczy Borek.
Nawiguj


🚲 Trasa rowerowa: na Turbacz z Lubomierza

  • Stopień trudności: 3
  • Dystans: 49,27 km
  • Czas trwania wyprawy: 8 godz. i 28 min.
  • Przewyższenia: 643 m
  • Suma podjazdów: 2 068 m
  • Suma zjazdów: 2 077 m

Under poleca trasę rowerzystom z Bochni

W sobotę udało nam się zebrać z samego rana i wyruszyć we wspólnie zaplanowaną wcześniej trasę, której celem było zdobycie Turbacza. O 7:30 byliśmy już na Zakopiance i dwoma autami w 6 osób suneliśmy asfaltową dwupasmówką do Lubnia, gdzie odbiliśmy na Mszanę Dolną by ostatecznie dotrzeć do Lubomierza. Zaparkowaliśmy samochody na przełęczy Przysłop, 750m n.p.m. nie wiedząc, że przy wjeździe do Gorczańskiego Parku Narodowego w Lubomierz-Rzeki jest super przyszykowany parking dla turystów. Poskładaliśmy rowery, zapakowaliśmy jedzenie do plecaków i ruszyliśmy w trasę zjeżdżając asfaltową drogę kawałek w dół.

Jadąc minęliśmy parking i widząc przed sobą ścieżkę w miarę przystosowaną do jazdy rowerem pomknęliśmy nią w górę. Po chwili zorientowałem się jednak na GPSie, że wybraliśmy złą trasę, która początkowo pokrywała się z trasę zaplanowaną, ale w pewnym momencie odbijała w złym kierunku. Z racji tego, że dobrze się jechało stwierdziłem, że jedziemy dalej, jakoś trafimy na inny szlak i uda nam się wrócić na zaplanowaną trasę. Nic bardziej mylnego. Jadąc ok. 3km w górę w końcu znaleźliśmy się w miejscu, w którym droga się zwyczajnie skończyła. Próbowaliśmy powalczyć z trasą podprowadzając rowery kawałek pod górę, ale w końcu stwierdziliśmy, że wracamy z powrotem, bo to nie ma sensu. Szybko zjechaliśmy z powrotem 4km znajdując się ponownie na parkingu. Minęliśmy mostek i trafiliśmy na asfaltową drogę, która była pięknie oznaczona niebieskim szlakiem pieszym i czerwonym szlakiem rowerowym.

Jadąc z początku asfaltową drogę w końcu wjechaliśmy na drogę szutrową z nielicznymi kamieniami. Cały czas trzymaliśmy się czerwonego szlaku rowerowego. W pewnym momencie szlak czerwony się rozdzielał, jeden prowadził na Jaworzynę Kamienicką, drugi zaś na Przełęcz Borek. Trzymając się wcześniejszych planów pojechaliśmy trasą na Przełęcz Borek. Przyjemną trasą wzdłuż bardzo dobrze oznaczonego czerwonego szlaku rowerowego docieramy do przełęczy.

Po chwili przerwy i wspólnym zdjęciu ruszamy dalej...

Statystyki według licznika:

  • dystans: 50,12km
  • czas na rowerze: 4h 10min
  • średnia prędkość: 11,99m/h
  • max. prędkość: 42,18km/h

Ekipa: Gruby, Kania, Mateusz, Przemo, Wojtek, Under
Nawiguj


Sprawdź rowery i akcesoria dla Ciebie

Materiały promocyjne partnera
traseo

Traseo.pl to portal oraz darmowa aplikacja mobilna na urządzenia z systemami android lub iOS. Znajdziesz tu ponad 200 000 tras! Możesz nagrywać własne ślady podczas wycieczek lub podążać trasami pozostałych użytkowników. Szukaj inspiracji wycieczkowych.

Rób zdjęcia, dodawaj opisy, a później wyślij zapisaną trasę na Traseo.pl. Będziesz mieć możliwość dodatkowej edycji danej trasy. Możesz również podzielić się nią z innymi użytkownikami Traseo lub zachować jako prywatną tylko dla siebie. Sprawdź wszystkie możliwości Traseo, zainstaluj aplikację i ruszaj na szlak!

Szkoła

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie