W Tarnowie i regionie bobry, lisy czy dziki to już stali bywalcy. Kwestią czasu jest wizyta... żubra

Paweł Chwał
Paweł Chwał
Dwa lata temu kilka dni w Tarnowie zabawił łoś Nadesłane przez Czytelnika
Po zmroku w centrum Tarnowa można zobaczyć przebiegającego lisa, a na obrzeżach miasta i osiedlach pojawiają się dziki. Tarnowianie przyzwyczajają się także do obecności bobrów na Wątoku oraz widywanych w różnych miejscach sarenek. Niemniej jednak informacja o tym, że w mieście pod Górą św. Marcina pojawił się wilk zaskoczyła wiele osób, a niektórych nawet wystraszyła.

FLESZ - Polski biurowiec najlepszy na świecie. Gdzie stoi?

Wilk nad Białą w Tarnowie?

Zwierzę wyglądem przypominające wilka widziano końcem lutego w rejonie ul. św. Katarzyny, obok ogródków działkowych. Drapieżnik miał pojawić się kilkukrotnie, już po zapadnięciu zmroku w sąsiedztwie budowanych w tym miejscu wałów przeciwpowodziowych. Dużych rozmiarów zwierzę zauważył ochroniarz doglądający budowy. O swoich podejrzeniach powiadomił strażników miejskich, a ci zaalarmowali związek łowiecki i myśliwych z koła "Ryś".

- Rozmawiałem z tym panem. Niestety nie udało mu się zrobić zdjęcia zwierzęcia, a jedynie tropów, które miało ono zostawić. Są one jednak niewyraźne, bo były roztopy i nie dają jednoznacznej odpowiedzi, czy to rzeczywiście był wilk. Stąd są to wciąż jedynie przypuszczenia – mówi Krzysztof Kokoszka, łowczy okręgowy w Tarnowie.

Duże ślady łap, odciśnięte na śniegu, od razu zainteresowały Tomasza Pietrasa. Tarnowianin był 21 lutego na działkach. Wtedy nie wiedział jeszcze nic o tym, że to mogą być wilcze tropy.

- Ogólnie się zdziwiłem, na działkach bywam co tydzień, bo mam tam ogródek i już różne tropy widziałem, ale czegoś takiego nigdy. Nawet żonie wysłałem, ale razem stwierdziliśmy, że to duży pies i tematu nie rozwijałem – opowiada mężczyzna. Sfotografował jednak zdjęcia śladów.

Kiedy pojawiła się informacja o tym, że w rejonie Białej widziano wilka, skojarzył fakty. - Ogólnie na mojej działce jest pełno zwierzyny. Siedzą w zagajnikach. Ale jak ja pierwszy raz zobaczyłem ten trop, to mnie zamurowało. Bo był taki duży. Ja wierzę ochroniarzowi, że to mógł być wilk. Skąd by się tu wziął taki wielki pies i to jeszcze biegający luzem przez kilka dni? – dodaje.

Śladów wilka nie znaleźli nad Białą penetrujący teren myśliwi z Koła Łowieckiego „Ryś”, ale jego łowczy Stanisław Januś nie wyklucza tego, że drapieżnik mógł zapuścić się do miasta. Wilki widywane są bowiem coraz częściej na naszym terenie. Potwierdzona została ich obecność m.in. w sąsiadujących z Tarnowem: Świebodzinie i Zgłobicach.

- Ten osobnik mógł odłączyć się od stada i wędrować w kierunku północnym, wzdłuż Białej. Nad rzeką nie brakuje drobnej zwierzyny i być może przyszedł za nią – zauważa.

Zwierzęta wędrują przez Tarnów wzdłuż rzek

Doliny rzek to naturalne korytarze, które dzikie zwierzęta wykorzystują do przemieszczania się na nowe tereny. Omijają tym samym drogi, które stanowią dla nich nie lada przeszkodę, w tym największą z nich, która powstała w ostatnich latach, czyli autostradę A4.

- W miejscach, gdzie zwierzyna najczęściej migrowała, powstały szerokie przejścia nad drogą. Obecnie, ze względu na niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń, wszystkie przejścia na naszym terenie są zamknięte. Zwierzęta próbują obejść je w inny sposób, między innymi rzekami pod autostradowymi mostami – zauważa Krzysztof Kokoszka.

Dwa lata temu pod Tarnów zapuścił się niedźwiedź, prawdopodobnie w poszukiwaniu jedzenia, który wybudził się przedwcześnie z zimowego snu. Zwierzę dotarło do lasów w rejonie Jodłówki Wałek i Machowej idąc z Bieszczad wzdłuż Wisłoki. W drodze powrotnej było widziane w kilku miejscach.

Z kolei przepływający przez Tarnów Wątok wykorzystał do wędrowania po mieście młody łoś, który w pewnym momencie wyszedł z wody w rejonie ul. Dąbrowskiego i byłego supermarketu Alma.

Egzotyczne gatunki zwierząt coraz częściej docierają do Tarnowa

Widok lisa w mieście już nie dziwi, ale kilka lat temu pojawił się w Tarnowie również jego daleki kuzyn, czyli jenot. W regionie widywane są także inne, napływowe drapieżniki z rodziny psowatych, a mianowicie szakale. Z relacji myśliwych wynika, że dotarł do nas także inny egzotyczny do niedawna gatunek, a mianowicie szopy pracze.

Nad Wątokiem, nie zwracając specjalnej uwagi na huk przejeżdżających samochodów i ludzi, zamieszkały – wydawałoby się płochliwe z natury - bobry. Widocznym śladem ich obecności są podgryzane i powalane kolejne drzewa. Z dzikich zwierząt, w rejonie Ciężkowic i Gromnika, swego czasu widziano również rysia, a teraz furorę robi sarna albinos, którą widziano koło Czarnej.

- Wcale się nie zdziwię, jeśli za kilka lat dowiemy się o tym, że pojawiły się na naszym terenie również… żubry. Ich populacja w Bieszczadach stale rośnie i z czasem zaczną przemieszczać się na nowe tereny – mówi Krzysztof Kokoszka.

Kto wie może historia zatoczy koło i żubry zamieszkają w lasach wokół Góry św. Marcina, jak przed wiekami, gdy powstawał Tarnów.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dużo się błąka dzikiej zwierzyny po mieście. U mnie pod bramą kilka razy widziałem dzika. Ale jak położyłem tam kilka odstraszających woreczków kunagone to się wyniósł i nie wraca. Dobrze, że mam szczelne ogrodzenie, przynajmniej wiem że na podwórku dzieciaki są bezpieczne.

Dodaj ogłoszenie