Burmistrz Bochni zwolnił ze stanowiska dyrektora miejscowej pływalni. Jak wyjaśnił Bogdan Kosturkiewicz na łamach lokalnego portalu internetowego, powodem zeszłotygodniowej decyzji były "nieprawidłowości w zakresie finansowym" i informacje o niewypłacaniu pracownikom pensji. -Hipokryzja burmistrza sięgnęła zenitu. Basen nigdy nie zalegał z wypłatami dla swoich pracowników. Dowody tego są w księgowości! - komentuje Marek Szot, eks-dyrektor pływalni.
Kosturkiewicz wyjaśnił, że otrzymał bulwersujące informacje o niewypłacaniu pensji pracownikom pływalni właśnie od części załogi. Ale decyzja oparta została także na innych przesłankach. Zdaniem burmistrza kulała promocja basenu, a Marek Szot nie prostował nieprawdziwych informacji w prasie, na przykład o cenach biletów. -Co miałem prostować? - dziwi się Szot. - Na początku kadencji pan Kosturkiewicz zmienił zarządzenie poprzedniego burmistrza związane z dopłatami do biletów dla dzieci szkół bocheńskich korzystających z basenu w ramach zajęć pozaszkolnych, wprowadzając w tych godzinach pełną odpłatność. W ten sposób nie dał mi jako dyrektorowi żadnych możliwości ustalenia innych zasad.
Burmistrz dodaje, że musiał ratować dyrektora wcześniejszym przekazaniem dotacji, by ten był w stanie wywiązać się ze zobowiązań. Marek Szot jest zdziwiony: - Burmistrz powinien znać specyfikę takiego zakładu jakim jest basen, gdzie jest duża sezonowość dochodów i kosztów. Występowałem o zwiększenie transzy dotacyjnej w miesiącach zimowych, było to spowodowane zwiększonymi kosztami z tytułu ogrzewania basenu, a i frekwencja wtedy była niższa. Były dyrektor podkreśla, że burmistrz nie podał mu powodów zwolnienia z pracy. O zarzutach dowiedział się z internetu.

Strefa Biznesu: Jaką decyzję podejmie w grudniu RPP?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?