Policja zatrzymała w Londynie męża Grażyny K., mieszkanki Borzęcina, której ciało znaleziono w Uszwicy

Redakcja
Wszystko wskazuje, że nastąpił długo oczekiwany przełom w sprawie śmierci Grażyny K., mieszkanki Borzęcina, która zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia. Brytyjska policja, wykonując europejski nakaz aresztowania, zatrzymała w poniedziałek męża kobiety.

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wystosowała do strony brytyjskiej europejski nakaz aresztowania za Czesławem K. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych (ok. godz. 14.30) brytyjscy policjanci zatrzymali mężczyznę.

- Brytyjczycy błyskawicznie zadziałali, bo po kilku godzinach od wysłania nakazu, dokonali zatrzymania. W sprawie treści ewentualnych zarzutów zawartych w nakazie, proszę kontaktować się z prokuraturą - powiedział nam mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Prokuratura nie ujawnia jednak treści zarzutów, kierując się dobrem postępowania. - Podstawą do zatrzymania pana Czesława był europejski nakaz aresztowania wydany na wniosek prokuratury przez Sąd Okręgowy w Tarnowie. Trwają procedury związane z ekstradycją podejrzanego do Polski - mówi prokurator Marcin Michałowski z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Grażyna K. zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia. Miała wracać z krótkiego pobytu w Borzęcinie do Londynu, gdzie mieszkała z mężem i synem. Do miejsca docelowego jednak nie dotarła. 28 lutego, po wielotygodniowych poszukiwaniach, jej ciało znaleziono w rzece Uszwica na terenie wsi Bielcza, 6 km od domu w Borzęcinie.

Mimo, że prokuratura nie podaje swoich ustaleń, prywatny detektyw Bartosz Weremczuk zasugerował kilka tygodni temu mechanizm śmierci Grażyny K. "Wstępne wyniki sekcji mogą wskazywać na uderzenie tępym narzędziem lub uderzenie głową o tępą krawędź innego przedmiotu. Tego typu obrażenia mogą świadczyć o nieszczęśliwym wypadku bądź celowym działaniu" - napisał na swoim profilu facebookowym.

Pogrzeb Grażyny K. odbył się 9 marca w Borzęcinie.

Zobacz także:

Te miasta w Małopolsce wyludniają się w zastraszającym tempie

WIDEO:"Chodzę już tydzień czasu, ale nie ma". W aptekach rozkładają ręce, pacjenci odchodzą z kwitkiem

Źródło: TVN24/x-news

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Chyba zamordowanej. Autokorekta ?

Dodaj ogłoszenie