Biadoliny Szlacheckie k. Tarnowa. Za 4 mln zł pasażerowie spodziewali się dworca, a nie wiaty. Pytają: gdzie jest poczekalnia? [ZDJĘCIA]

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Dworzec w Biadolinach Szlacheckich składa się z niewielkiego pawilonu w którym zlokalizowane są toalety oraz otwartej poczekalni. Na zewnątrz, pod wiatą znajdzie się 11 stojaków rowerowych oraz stacja naprawy jednośladów. Przy samym dworcu powstał parking, na którym wyznaczono 40 miejsc postojowych.
Dworzec w Biadolinach Szlacheckich składa się z niewielkiego pawilonu w którym zlokalizowane są toalety oraz otwartej poczekalni. Na zewnątrz, pod wiatą znajdzie się 11 stojaków rowerowych oraz stacja naprawy jednośladów. Przy samym dworcu powstał parking, na którym wyznaczono 40 miejsc postojowych. Robert Gąsiorek
Udostępnij:
Nowiutki dworzec PKP w Biadolinach Szlacheckich wybudowany przez kolej dopiero czeka na otwarcie, ale już zdążył wzbudzić kontrowersje wśród mieszkańców. Spodziewali się, że w miejsce starego dworca powstanie nowoczesny budynek, w którym będzie można w komfortowych warunkach oczekiwać na pociąg. Poczekalni jednak nie będzie, tylko zadaszona wiata.

FLESZ - Które paszporty dają największą wolność?

Ze stacji kolejowej w Biadolinach Szlacheckich na trasie Tarnów-Kraków korzystają mieszkańcy kilku miejscowości. Pociągami do pracy lub szkół podróżują stąd pasażerowie m.in. z Biadolin Szlacheckich i Radłowskich, Perły, Bielczy, a także Woli Dębińskiej, Sufczyna czy Borzęcina.

Nowy dworzec w Biadolinach Szlacheckich w miejscu starej rudery

Do niedawna na pociąg czekali w starym, obskurnym dworcu. Gdy kolej zapowiedziała budowę nowego, miejscowi cieszyli się, że zyskają obiekt na miarę XXI wieku. Entuzjazm opadł jednak, gdy zobaczyli finalną wersję nowego dworca. W osłupienie wprawiło ich to, że obiekt nie ma zamkniętej poczekalni, więc pasażerowie będą chronić się przed deszczem i chłodem pod wiatą. Ta ma być wprawdzie ogrzewana specjalnymi nadmuchami z góry, ale osłonięta jest tylko z trzech stron.

- Mieliśmy stary, komunistyczny dworzec, ale był przynajmniej zamykany. A teraz przyjdzie ludziom marznąć, albo będą czekać na pociąg w tunelu, bo tam przynajmniej nie będzie wiało. To jest bolesne, że kolej zlekceważyła wszystkich mieszkańców i pasażerów kolei - mówi pan Janusz, mieszkaniec Biadolin Szlacheckich, który często wsiada do pociągów w swojej miejscowości.

Dworzec w Biadolinach kojarzy się mieszkańcom z... szubienicą. Kosztował ponad 4 mln zł

Nowy dworzec w Biadolinach kosztował 4,25 mln zł. W tym samym czasie powstawał również dworzec w Sterkowcu, który był zaledwie 400 tys. droższy. Dziś jednak mieszkańcy Biadolin i okolicznych miejscowości patrzą z zazdrością na ten oddalony o zaledwie kilka kilometrów. Obiekt w Sterkowcu posiada zamkniętą poczekalnią z ośmioma miejscami siedzącymi. Pod wiatą w Biadolinach zmieściły się tylko cztery krzesełka.

- W Biadolinach jest bardzo dużo miejsca i można było postawić dużo większy dworzec niż w Sterkowcu, z którego korzystają mieszkańcy może czterech, góra pięciu miejscowości - irytuje się pan Janusz.

Mieszkańcy zwracają też uwagę, że kolej mogła jedynie wyremontować stary dworzec PKP.

- Ktoś to beznadziejnie zaprojektował. Niektórzy mówią nawet, że ten obiekt kojarzy im się z szubienicą - zaznacza Barbara Boguszewska, sołtys Biadolin Szlacheckich. Takie wizualne skojarzenie jest efektem połączenia wieży zegarowej z wiatą.

W Biadolinach miał być dworzec kolejowy, a wyszedł przystanek

Nowy dworzec nie podoba się też Wiesławowi Kozłowskiemu, wójtowi gminy Dębno. Przyznaje, że mieszkańcy skarżą się do niego na obiekt.

- Spodziewali się, że będzie dworzec, a wyszedł przystanek - przyznaje samorządowiec.

Wójt podkreśla, że na etapie projektowania interweniował u kolejarzy, aby wybudować poczekalnię z prawdziwego zdarzenia, ale ci mieli inną wizję. Budowa mniejszego dworca, z wiatą, tłumaczona jest... małą ilością pasażerów, które korzystają ze stacji w Biadolinach. Miały to wykazać przeprowadzone badania.

- Robiono je w czasie modernizacji linii kolejowej, kiedy wiele pociągów nie jeździło, albo podróż nimi przez remonty była dłuższa i wiele osób korzystało wtedy z prywatnych busów, które woziły ludzi do Brzeska czy Tarnowa - dowodzi Marta Kulig, była sołtys Biadolin Szlacheckich, a obecnie radna powiatu brzeskiego.

PKP S.A. nie odniosły się do uwag mieszkańców, które przesłaliśmy w mailu do spółki. Poinformowały jedynie redakcję "Gazety Krakowskiej", że dworzec w Biadolinach powstał "w technologii IDS (standaryzowane projekty) i nie ma możliwości zmiany ich zakresu". Aktualnie trwają odbiory techniczne, ale nie wiadomo kiedy obiekt zostanie otwarty dla pasażerów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Biadoliny Szlacheckie k. Tarnowa. Za 4 mln zł pasażerowie spodziewali się dworca, a nie wiaty. Pytają: gdzie jest poczekalnia? [ZDJĘCIA] - Tarnów Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie