Bochnia. Zatoki autobusowe po nowemu budzą sprzeciw mieszkańców ulicy Proszowskiej

Tomasz Rabjasz
Mieszkańcy ul. Proszowskiej w Bochni są zbulwersowani planowaną na tej ulicy budową zatok autobusowych. Realizacja tej inwestycji dla wielu z nich oznacza wywłaszczenia z części ich nieruchomości.

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura

Budowa zatok autobusowych jest jednym z zadań, realizowanych w ramach kompleksowej przebudowy drogi wojewódzkiej 965 Zielona-Limanowa. Biegnie ona m.in. przez ulicę Proszowską w Bochni. Celem przebudowy ma być poprawa bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego oraz zwiększenie przepustowości i płynności ruchu. Inwestycję realizuje Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie, a w kosztach partycypują poszczególne gminy, w tym miasto Bochnia.

Mieszkańcy nie chcą zmian

Zdaniem mieszkańców ulicy Proszowskiej w Bochni inwestycja ta nie wpłynie jednak na poprawę ich życia, ale wręcz na jego utrudnienie.

- Planowana zatoka autobusowa zasłoni mi całe okna, przez co w domu będzie ciemno. Dodatkowo będzie występował duży hałas i spaliny - mówi zaniepokojona Halina Biernat, która mieszka przy ulicy Proszowskiej niedaleko Galerii Rondo. Jej drewniany dom już teraz znajduje się niemal przy samym chodniku. Budowa tam zatoki autobusowej sprawi zaś, że ludzie będą stać w jej oknach. - Z tego, co się dowiedziałam, to jedną z zatok postanowiono zrobić obok mojej posesji, ponieważ stwierdzono, że jestem już osobą starszą, mieszkam sama i że nie będę miała do nikogo o to żadnych pretensji, a w razie czego to nie mam pieniędzy na adwokata - żali się kobieta . Pani Halina podkreśla jednak, że będzie walczyła z całych sił o swoją ojcowiznę i nie odda nawet najmniejszego skrawka.

Przeciwniczką budowy zatoki autobusowej w pobliżu swojego domu jest także m.in. Małgorzata Gasek, która mieszka kilkaset metrów dalej w stronę Proszówek.

- Na mojej działce znajduje się gaz wysokoprężny oraz woda. Na małym kawałeczku działki, który jest wolny, ma powstać natomiast miejsce dla busów i autobusów. Mojemu bratu, który mieszka obok mnie, projektowana zatoka sięga natomiast praktycznie okien domu. Tak nie może być! - oburza się kobieta.

Jej zdaniem, jeżeli już zatoki autobusowe muszą powstać, to powinny zostać wydzielone w miejscach, gdzie znajdują się niezabudowane działki.

Ogromne zastrzeżenia do planowanej inwestycji na ulicy Proszowskiej ma także Lidia Alfawicka, która mocno interweniuje w sprawie budowy zatok autobusowych zarówno w ZDW, jak i w bocheńskim magistracie. - Naszą ulicą kursują pojedyncze autobusy. Z przystanków, gdzie mają powstać zatoki, ludzie korzystają tylko sporadycznie. Inwestycja ta jest robiona więc chyba tylko dla pieniędzy. W środkowej części ulicy, gdzie z przystanku korzysta natomiast najwięcej osób, z jakichś względów zatoki autobusowej nie będzie - zauważa Lidia Alfawicka.

Wsparcie przewodniczącego rady miasta

Za mieszkańcami ulicy Proszowskiej ujął się przewodniczący Rady Miasta Bochnia Bogdan Kosturkiewicz. - Próbuje się budować zatoki od ścian fundamentowych budynków. Jest to chory pomysł - zaznacza Kosturkiewicz.
Jego zdaniem, całość przebudowy Proszowskiej była procedowana w niewłaściwy sposób. - Pojawiają się sprzeczne opinie zarówno ze strony Urzędu Miasta Bochnia, jak i Zarządu Dróg Wojewódzkich. Dlatego zwróciłem się do władz miasta o przekazanie całej korespondencji pomiędzy urzędem a ZDW w celu wypracowania stanowiska w tej sprawie.

Zatoki mają poprawić bezpieczeństwo
Ireneusz Czaja, kierownik projektu przebudowy drogi wojewódzkiej 965 podczas niedawnej sesji Rady Miasta Bochnia podkreślał, że Zarząd Dróg Wojewódzkich ma obowiązek budowania zatok autobusowych w celu poprawy bezpieczeństwa. Podkreślał, że ogólnym założeniem była ich budowa w miejscach istniejących przystanków. Cały zakres prac był natomiast uzgadniany z poszczególnymi samorządami.

Stanowisko władz miasta

Zastępca burmistrza Bochni Robert Cerazy zaznacza, że do roli miasta nie należy wskazywanie konkretnych lokalizacji budowy zatok. Próbowano jednak wpłynąć na ich wielkość, co udało się uzyskać, dzięki czemu długość peronów będzie wynosiła 15, a nie jak planowano 20 m. Miasto zaproponowało także inne lokalizacje niektórych zatok. Projektant miał jednak odrzucić taką możliwość.

Masz informacje? Nasza Redakcja czeka na #SYGNAŁ

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
28 września 2019, 12:55, mieszkaniec:

,,że do roli miasta nie należy wskazywanie konkretnych lokalizacji budowy zatok.''

A do czego zostaliście powołani i jesteście opłacani z naszych podatków ?

25 stycznia, 22:35, Gość:

6

Obok krupy mosna dać jenom zatokę jest miesze jestem za taki ruzowy dom tam jest

G
Gość
28 września 2019, 12:55, mieszkaniec:

,,że do roli miasta nie należy wskazywanie konkretnych lokalizacji budowy zatok.''

A do czego zostaliście powołani i jesteście opłacani z naszych podatków ?

6

m
mieszkaniec

,,że do roli miasta nie należy wskazywanie konkretnych lokalizacji budowy zatok.''

A do czego zostaliście powołani i jesteście opłacani z naszych podatków ?

Dodaj ogłoszenie