Jadowniki. Marcelek Kubala urodził się jako skrajny wcześniak, dziś zmaga się z wieloma chorobami i potrzebuje wsparcia

Paweł Michalczyk
Paweł Michalczyk
Marcel ma nieco ponad roczek, ale zmaga się z wieloma ciężkimi chorobami. Urodził się jako skrajny wcześniak, co najmniej o trzy miesiące wcześniej niż powinien. Obecnie oczekuje na przeszczep wątroby.

Marcelek jest pierwszym dzieckiem państwa Kubalów z Jadownik. O dziecko starali się 8 lat. Ich upragniony synek urodził się 28 października 2018 roku jako skrajny wcześniak - w 25 tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 900 gram.

Przez pierwszy miesiąc oddech małego Marcelka był sztucznie podtrzymywany. Niestety, chłopiec przeszedł wiele chorób: wrodzone zapalenia płuc, posocznice, odmę opłucnową, martwicze zapalenie jelit, cholestazę oraz wiele innych schorzeń. Ze względu na stan zdrowia, często przetaczano mu krew. Jakby tego wszystkiego było mało, od niedawna Marcel cierpi również na padaczkę.

W styczniu 2019 roku u chłopca zdiagnozowano ciężką chorobę oczu (retinopatia). Trafił wówczas do szpitala w Katowicach. Niestety złapał infekcję, w wyniku której pogorszyły się parametry wątroby - stwierdzono niedrożność dróg żółciowych.

8 kwietnia 2019 roku u Marcelka przeprowadzono operację metodą Kasai. Polegała ona na usunięciu dróg żółciowych i połączeniu jelita z wątrobą. Operacja się powiodła, niestety badanie histopatologiczne wykazało marskość wątroby. Dziś rodzice Marcelka oswajają się z myślą, że ich mały synek będzie musiał przejść przeszczep.

Przed Bożym Narodzeniem Marcelek znów musiał trafić do szpitala. Powodem był krwotok w przełyku. - Od początku udowadniał nam, że jest wojownikiem i ma wolę życia. Codziennie nas zadziwia swoją siłą i walecznością - mówi Karolina Kubala, mama chłopca.

Mimo tak wielu przeciwności Marcelek z dnia na dzień robi coraz większe postępy. Jest to możliwe dzięki intensywnej rehabilitacji (trzy razy w tygodniu rehabilitacja ruchowa, raz w tygodniu rehabilitacja oczu). Chłopiec wymaga również częstych wizyt w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie oraz konsultacji u wielu specjalistów (m.in. okulisty, neurologa, gastrologa). Niestety wszystko to bardzo dużo kosztuje.

Ze względu na wszystkie schorzenia, rozwój chłopca jest opóźniony. Marcelek zaczyna już siadać z pomocą rodziców.

- Jeśli chodzi o rączki, jest bardzo ruchliwy, głowę trzyma samodzielnie, uczymy go siedzieć na naszych kolanach - mówi pani Karolina. - Dlatego prosimy wszystkich, którzy chcą i mogą nas wesprzeć. Prosimy o wsparcie dla małego Marcelka, który potrzebuje pomocy na leczenie przed transplantacją - dodaje mama Marcelka.

Marcel Kubala jest podopiecznym Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom LIVER. Pieniądze na jego leczenie można wpłacać na konto nr: 94 1750 0012 0000 0000 2068 7444 koniecznie z dopiskiem „Darowizna na rzecz Marcelka Kubali”. Można też przekazywać jeden procent podatku dochodowego, dopisując nr KRS: 0000 124 837, a jako cel szczegółowy: Kubala Marcel.

Na Facebooku działa również grupa wsparcia chłopca: Pomóżmy Małemu Wielkiemu Marcelkowi: https://www.facebook.com/groups/477605083191037/. Organizowane są na niej licytacje różnych przedmiotów.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie